Jeśli hit to dla mojego Szefa coś pozytywnego i dobrego, to dla mnie „paździerz” jest synonimem wpadki, kiszki, czy lipy. Na dzień przed Wigilią i po przeczytaniu pewnego tekstu, w wyjątkowo kreatywnym, lokalnym portalu postanowiłem przyznać taki swój paździerz roku. Cytat zamieszczam poniżej -„Świdniczanie i środowisko sportowe spotkali się na sportowej kolędzie – przy pieczonej kiełbasce z ogniska i gorącym barszczyku.” Nic dodać, nić ująć. Gdy co pięć minut ktoś przypomina nam o zbawczej roli tradycji i o tym, jak jest ona ważna w kształtowaniu, wcale nie refleksyjnych młodych pokoleń, ktoś inny wprowadza nową świecką tradycję bożonarodzeniową – kiełbaski z ogniska. Myślę, że twórca tego wiekopomnego pomysłu powinien sam nabić się na pal i rozgrzać swoje zwoje mózgowe nad wskazanym ogniskiem. Nie inaczej można to oceniać. I przy tej okazji drugi przykład „paździerza” roku – pseudo łącznik autostradowy, działo Małego Rycerza z Kalna, zwany także Linią Zygmunta, Drogą Śmierci (już dwie ofiary śmiertelne w ciągu niespełna dwóch miesięcy od otwarcia). Znawca czarnego humory, mój Szef wymyślił nawet dość ponury dowcip, – jeśli masz kłopoty i jesteś w sytuacji bez wyjścia, a nie masz na 3 metry sznura, przejedź się łącznikiem autostradowym wybudowanym przez powiat świdnicki – możesz liczyć na rozwiązanie swoich problemów. Ponure, i mało świąteczne, ale jakie prawdziwe. Jutro Wigilia i może trzeba zmienić już nastrój? W końcu królewska ryba zwana karpiem ma sporo niebezpiecznych ości.

Comments

comments