Mój 13 grudnia 1981 roku był pewnie taki, jak wielu rodaków. Choć nie powiem, zaczynał się miło. Przed samymi świętami Bożego Narodzenia miałem wyjechać na północ Szwecji i tam z kolegą pracować w pewnym tartaku. Nie bardzo to sobie wyobrażałem, ale wszystko było na dobrej drodze. Koleżka już sprawdziła wcześniej naszego pracodawcę i mieliśmy gwarancję zatrudnienia. Continue Reading…