O tym, że „wybrańcy” samorządowi raz w miesiącu nakręcają się do szczytów swoich możliwości wiedziałem nie od dzisiaj. Tak bywało kilka lat temu i sądziłem, że teraz coś zmieniło się w tej materii. Niestety nic bardziej mylnego. Nie pozwoliłem sobie na sprawdzenie tego, w tzw. „praniu” na sesji rady miejskiej, ale „skatowałem się” przez ponad 25 minut słuchając wywodów kilku „gadających głów”. Continue Reading…