Jesteśmy po szczycie, tym najważniejszym i podobno ostatniej szansy (któryż to już z kolei) i jakoś wszystko stoi na miejscu. Poza „Dumnym Albionem”, ale ten zawsze miał w nosie wszystkich i wszystko, co nie z wysp. Nie inaczej jest i teraz. Tamtejszy Tusk powiedział nie i pojechał do siebie. Co będzie dalej? To się okaże. Świat jest połączony siecią naczyń i gadanie z uporem o suwerenności, niezależności jest trochę dyskusyjne. Continue Reading…