Nie znoszę patosu i rocznicowego zadęcia. Przy tej okazji wielu puszczają hamulce (a nie tylko sfinktery) i radosna wyobraźnia rusza w tany. Tworzy się dramatyczne, pełne grozy historie, a coś, co niesprawdzalne zaczyna być mityczne. Przy okazji 30 rocznicy 13 grudnia 1981 roku nie jest wcale inaczej. Sztandary łopoczą, znicze płoną, a kombatanci stanu wojennego liczą swoje zasługi na kilogramy. Prezydent Świdnicy w pewnym cytacie przywołuje hordy zomowców przed Katedrą, choć ja pamiętam ich w tym miejscu tylko jeden raz. Continue Reading…