Podróże kształcą. Moja współpasażerka z cotygodniowych ekskursji do rodzinnego grodu opowiadał mi dzisiaj ciekawą historię. Rodem z nieodległego Peerelu. Jako właścicielka jednego z miejscowych sklepów z tzw. metrażem (ciekawe, kto z młodzieży wie, czym handluje się w takich sklepach?) musi wypełniać obowiązki nałożone na prywatnego handlowca. Obowiązki, które za nic się mają do tzw. wolnego handlu, a raczej przypominają okres, np. bitwy o handel z przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Continue Reading…