Jeszcze kilka godzin starego roku i mamy nowe. Wg wszelkich zapowiedzi trudne, bo kryzysowe. Sportowe, bo z Euro 2012. Inne, bo niewiadome. Moje, tetrykowe wkraczanie w kolejny rok ma też coś z przekraczania Rubikonu. Na kilka dni przed świętami podjąłem ważną decyzję. Continue Reading…