Przeżyłem już trochę Sylwestrów. I to w przeróżnych dekoracjach. Od takich najbardziej oryginalnych po tradycyjne z bigosem, sałatką i śpiącymi w nich balownikami. I chyba nie powinienem wybrzydzać, ale…. W chwili obecnej najmilszą perspektywą sylwestrową jawi mi się mój wygodny fotel, dobra herbata w ulubionym kubku i towarzystwo, jeszcze mojej NN. O drżenie przyprawia mnie perspektywa wbicia się w garnitur i trzymania fasonu wielogodzinnego na jakimś balu. Po prostu nie chce mi się i już! Continue Reading…