Po ponad rocznym, dość regularnym, zapisywaniu rynkowej rzeczywistości mogę bez cienia skromności napisać, że staram się robić to w miarę beznamiętnie, z zachowaniem zasady, co boskie Bogu, a co cesarskie cesarzowi. I nie uchylam się do chwalenia każdego przykładu zachowań odbiegających od tzw. codziennej normy. Continue Reading…