Daleko mi do zachwytów nad tym, co tworzy niejaki Palikot Janusz. Patrzę i rejestruję. Bez komentarza, czy wiary w sens. Ot kolejny element układanki zwanej polityką. Czasami jednak ręce składają mi się do klaskania, gdy czytam fragmenty jego bloga, w którym bez żadnych ceregieli opisuje naszą codzienność. I nie, dlatego, że wierzę, iż On (Palikot Janusz) postępowałby inaczej. Po prostu nazywanie rzeczy po imieniu może być …. Continue Reading…