Czas upływa nieubłaganie. Rok temu było lekko mroźnie i znacznie więcej śniegu. Nawet nie więcej. Śnieg był po prostu. I ten poranny telefon w sobotę. Krzysiek nie żyje!!! Wiadomość, jak grom z nieba. Niezapowiadana, okrutna, przenikająca bez reszty. Nie znoszę takich wieści. Posłańców z takimi likwidowano w starożytności. I choć nic to nie dało, ból był i trwa nadal. Continue Reading…