Podróże kształcą i jeśli ktoś ma inne zdanie, to niech sobie ma. Ja wiem swoje. Po raz kolejny moja „Guliwerowa” towarzyszka przejazdów na trasie z Wroc. do Świd. zdradzała mi swoje „przygody” ze świdnickim handlem. Tym razem w roli głównej wystąpił miejscowy empik. Jak by nie było firma szacowna, choć z marnymi notowaniami, po tym, jak okazało się, że nie płaci w terminie wydawcom za dostarczone książki. Internet aż huczał od apeli by bojkotować molocha. Continue Reading…