Bardzo dawno nie wychodziłem tak poruszony z kina, jak dzisiaj. Ostatni raz chyba czterdzieści lat temu po obejrzeniu „Lotu nad kukułczym gniazdem”. Czekałem na film Wojtka Smorzewskiego blisko rok, gdy pierwszy raz dowiedziałem się o nim. I warto było. Continue Reading…