Archive for Maj, 2012

Maj
0

Mieli swój dzień

Mieli swój dzień

Rozochocony wczorajszymi emocjami i dzisiaj podglądałem od kuchni Kongres Regionów. Udało mi się zamienić kilka zdań z posłem Januszem Piechocińskim, podobno wsadzić przysłowiowy kij w mrowisko podczas dyskusji o integracji międzypokoleniowej, jak stwierdziła miła pani Magda prowadząca panel, a także uczestniczyć w spotkaniu z Jarosławem Dudą, pełnomocnikiem rządu ds. niepełnosprawnych. Continue Reading…

Maj
0

NGO – to jest to!

NGO – to jest to!

Aby wyrobić sobie pogląd na sprawę, postanowiłem od kuchni przyjrzeć się imprezie, która promuje moje miasto, ergo uczestniczyłem w Forum NGO (organizacji pozarządowych) w ramach Kongresu Regionów. Wcześniej czytałem narzekania wiecznych malkontentów, że to nie dla mieszkańców, że tylko dla wybranych. Owszem, Kongres i towarzyszące mu spotkania, to nie dyskoteka pod chmurką, a nawet nie koncert disco polo. Continue Reading…

Maj
0

A co z Kartą?

A co z Kartą?

Rusza sztandarowa impreza miasta i Ringiel Axel Springer Polska – Kongres Regionów. Promocja dzięki temu jest bankowa. I tak już po raz trzeci. Rok temu uczestnicy kongresu podpisywali się pod tzw. Kartą Świdnicką. Dokument to zbiór postulatów do władz centralnych postulujących zwiększenie autonomii samorządów. Ich przedstawiciele domagali się m.in. wprowadzenia bezpośrednich wyborów marszałków województw i starostów, co dawałoby im niezwykle silną pozycję. Continue Reading…

Maj
0

Radny – Dyrektor patrzy na nas z wieży

Radny – Dyrektor patrzy na nas z wieży

Kocham władze mojego miasta za wieże ratuszową i za wreszcie pełną przestrzeń Rynku. Mam wiele sympatii za inne sprawy, ale i mam sporo zastrzeżeń. Tak to bywa, bo żadna władza nie jest bez winy. I nie ja to odkryłem. Już w starożytnym Rzymie i Atenach rzucali w swoich „On – ych” kamieniami. Jakoś tak jest, że u nas rządzący w magistracie nie mają potencjalnych następców. Nie muszą się prężyć i spinać. Continue Reading…

Maj
2

Się jedzie!

Się jedzie!

A jednak stało się! Pierwszy raz wsiedliśmy z moją NN ( o cholera! już żoną) do magicznego Bentleya. Jechało się nim bosko. Później pierwszy raz, przy grającej harfie, powiedzieliśmy sakramentalne – Tak! I to przed urzędnikiem magistrackim. Wszyscy, oczywiście na czele z nami, bawili się sympatycznie. Continue Reading…

Maj
1

Konkurs na podcieranie tyłka szkłem

Konkurs na podcieranie tyłka szkłem

Niedawno rozczulałem się nad filmem promującym nasz region. Jego produkcję zlecili urzędnicy urzędu marszałkowskiego i uważam, że są to dobrze wydane pieniądze. Nawet mimo tego, że było ich całkiem, całkiem. Wg oficjalnych informacji dostępnych w necie 45-sekundowy film kosztował ponad 332 tys. zł. Za kampanię promocyjną w telewizji do czerwca 2012 roku, która zakłada 97 emisji dziennie m.in. w takich stacjach, jak National Geographic, BBC Konwledge czy Discovery, Urząd Marszałkowski zapłaci ponad 9 mln złotych. W poniedziałek na jednym z lokalnych portali internetowych znalazłem inf. o konkursie na film promujący Świdnicę. Continue Reading…

Maj
1

Laurka od Spiegla

Laurka od Spiegla

Lubimy narzekać. A to na swój kraj, rząd; na miasto, w którym mieszkamy; na władze, sąsiada, męża, żonę, na psa i nawet na kota. Jakoś tak mamy w naturze. Choć zdecydowanie nie wszyscy. Ale odsetek tych zadowolonych i uśmiechniętych jest mniejszy. Może kiedyś się to zmieni, ale niespecjalnie chciałbym byśmy zaczęli ścigać Amerykanów z ich przyklejonym uśmiechem i optymizmem. Niech już to będzie nasza słowiańska spontaniczna radość – made in Piast i Rzepicha – choć nie bardzo wiem, jak powinna ona wyglądać. Mam też w tym stetryczałym zrzędzeniu zapewne swój udział, mimo, że bronię się przed tym rękami i nogami. Wczoraj przeczytałem informację, która dodała mi skrzydeł i utwierdziła w przekonaniu, że mamy się, z czego cieszyć, z tego, że żyjemy dzisiaj między Odrą a Bugiem. Continue Reading…

Maj
21

Wysypisko, to nie zdrój

Wysypisko, to nie zdrój

Mieliśmy w niedzielę przedsmak prawdziwej klęski ekologicznej. Nie histeryzuję, ale jak można bardziej obrazowo nazwać pożar wysypiska w Sulisławicach, jeśli kilka miesięcy temu, jakiś mądry napisał w lokalnej gazecie, że palenie liści na działkach jest szkodliwe i toksyczne. W Sulisławicach nie płonęły zeschnięte liście, czy obumarłe kłącza, a nawet łęty po ziemniakach. Tam paliła się niemal cała tablica Mendelejewa. Continue Reading…

Maj
1

Każdy by chciał!

Każdy by chciał!

Maj w pełni. Temperatura wymarzona dla wszystkiego, co rośnie i ma przynosić radość. Gdyby jeszcze odrobinę więcej wody. Ale niestety z tym jest krucho. Wczoraj musieliśmy przeprosić się ze sfatygowaną pompą i od rana zaliczaliśmy z moją (jeszcze do soboty) NN rekreację pt. akcja pełna wanna. Trochę to trwało, ale wynik był imponujący – blisko 200 litów wody do podlewania. Fajnie, ale pewnie za tydzień trzeba będzie powtórzyć akcję. A tymczasem po niedzielnej lekturze ulubionego w domu miesięcznika „Weranda” dowiedziałem się, że mam wiele wspólnego z moim ulubionym, nieżyjącym już aktorem Gustawem Holoubkiem. Continue Reading…

Maj
0

Spoko i cool

Spoko i cool

Jak mawiał klasyk „nie szata zdobi człowieka”. Banał, który w tym przypadku ma przewrotny podtekst. Nasunęło się mi to przy okazji wizyty w mieście emerytowanego Kardynała Henryka Gulbinowicza. Pamiętam pierwsze z nim spotkanie i zaskoczenie, w jakie mnie wprawił, swoim bezpretensjonalnym zachowaniem. Continue Reading…

Aktualna strona 1 z 3