Podobno „obciachowy” jest folklor, a szczególnie góralska muzyka. Mnie, jakoś obie rzeczy, nie przeszkadzają. Wręcz przeciwnie – lubię żywiołowe kapele z Podhala, a najbardziej tę Karpiela-Bułeczki. Z folklorem też daję radę. Choć ten dzisiejszy, jakoś nie przypomina rytmów dawnej kapali braci Bździuchów z Anną Malec (solo), którą słuchałem w studenckich czasach, około godziny 9 rano w Programie I PR zamiast iść na wykład z prawa rzymskiego. Cóż to były za czasy! Continue Reading…