Na starość tępią mi się pazury. Na szczęście w przyrodzie to nic nowego. Zaczynam mniej emocjonalnie odbierać rzeczywistość, choć zawsze drażnić mnie będzie chamstwo i głupota. Nawet do tego stopnia, że mogę na cito naostrzyć sobie w obronie normalności owe stępiałe szpony. Może to niezbyt mądre, ale danie w gębę np. niejakiej Pawłowskiej (podobno z tytułem profesorskim przed nazwiskiem) za „obsmarkanie” pana Władysława Bartoszewskiego mógłbym nawet brać pod uwagę. Choć to kobieta. Po prostu jak mawiał Pan Majster ze skeczu wystawianego przed półwieczem w kabarecie Dudek – Chamstwu w życiu, należy przeciwstawiać się siłą i godnością osobistą. Continue Reading…