Zabawna ta kampania wyborcza do euro parlamentu. No nie? Najbardziej raduje mnie walka na spoty wyborcze, które są chyba jej hitem. To pewnie zrozumiałe, bo nie trzeba się zbytnio wysilać intelektualnie (taki ich urok), a i potupać do taktu można, jeśli ktoś gustuje w przaśnych folk rytmach. Najpierw oglądałem jeden ze smutniejszych, ale i z pomysłem, jaki sprokurował sobie niejaki Michał Boni. Niespecjalnie lubiany, bliski człowiek obecnego premiera, który m.in. zapamiętany został i za swoją przeszłość kombatancką, i aferę lustracyjną, no i udział w sprawie podpisania przez Polskę umowy ACTA. Po tym, jakoś przycichł. Continue Reading…