Ogłuszany codziennie wyborczo-kampanijnym tokowaniem i gdakaniem, omal nie zapomniałem o tym, co naprawdę jest radością życia. Na szczęście uwrażliwiła mnie na to weekendowa aura i nasze, z moją NŻ, rozmowy przy stole.
Wczoraj, nad talerzem z wyśmienicie wysmażonym dorszem i surówką z młodej kapusty, zaczęliśmy snuć plany „zupowe”. No, bo zupa w naszej domowej tradycji kulinarnej to podstawa. Continue Reading…