No i mamy ostatni tydzień przed wyborczą metą. Cel jest znany. Kasa za bycie euro wybrańcem. Piszę to ze sporym przekąsem, bo charakter tej kampanii dowodzi, że kandydaci wcale nie zachęcają nas, świadomych wyborców do zaufania, im. Prześcigają się w opowiadaniu bzdur i nabijaniu nas w przysłowiową butelkę. Jeden z tych, najgłośniejszych jest tylko wierny od dziesięcioleci wyznaczonej linii tworzenia swojego wizerunku. Mam na myśli JKM, szefa Kongresu Nowej Prawicy. Partii nie znam, ale faceta znam od ponad piętnastu lat. Continue Reading…