Nie będę wyważał dawno otwartych drzwi, jeśli przypomnę, że są na świecie rzeczy ważne, mniej ważne i …. bój o skradzioną wartość intelektualną. Tak to bywa z tą zakichaną hierarchią, jeśli ma się w tyle głowy „zafiksowany” niedosyt uwagi. Jak zwykle przywoływana w takich momentach moją NŻ, nazywa to syndromem „braku palca trzymanego tam, gdzie plecy kończą swoją szlachetną nazwę”. Gdy brakuje wspomnianego palca (obojętnie, w której części ciała) to mamy wrażenie, że stajemy się mało ważni i nie mamy wpływu na tworzenie codzienności. No i…. dzielimy torcik, by nakarmić nim jakiś urzędników; szukamy dziury w całym. Ot po prostu za wszelką cenę staramy się zwrócić na siebie uwagę. Continue Reading…