Czy musimy kochać swoją władzę? Pewnie nie tak, jak matkę, czy ojca, ani żonę, ewentualnie męża. W zasadzie nie powinniśmy jej kochać.Jedynie szanować, wspierać, kontrolować i ciągle przypominać – skąd pochodzi i od czego jest powołana! Często o tym zapominamy nadając naszemu stosunkowi do niej (owej władzy), jakiś dziwny charakter, o korzeniach średniowiecznych. I chyba nie jest to tylko nasza, obywateli zasługa, ale i wirus, który ową „władzę” drąży. Skąd dzisiaj takie refleksje? Continue Reading…