Archive for Lipiec, 2014

Lip
0

Sprzedam kolczatkę wiary, kaganiec sumienia i smycz prawomyślności

Sprzedam kolczatkę wiary, kaganiec sumienia i smycz prawomyślności

Przegrzanie materii, to zjawisko dotykające nie tylko przedmioty martwe. Przez kilka ostatnich dni zostaliśmy „uraczeni” tym stanem. My – ludzccy i kociowi domownicy. Nikomu nic się nie chciało. Niczym mitycznemu Kononowiczowi z Białegostoku. Na szczęście wczoraj trochę popadało. Ochłodziło się nieco i chęci do życia, od razu przybyło. Może nieco przesadzam, bo były takie dziedziny rzeczywistości, które wbrew lejącemu się żarowi nie zostały osierocone. Choćby nasze warzywniaki. Późnymi popołudniami zakradaliśmy się na nie, by zbierać ogórtasy i małe pomidorasy. A później rozkoszować się ich słodyczą. Fenomenalne doznania smakowe. Continue Reading…

Lip
0

Czekając na deszcz

Czekając na deszcz

Lipcowy żar robi swoje. Życie praktycznie zaczyna się wczesnym rankiem, by około południa wyhamować maksymalnie. Chyba zbliżamy się rytmem dnia do południowców znad Adriatyku. Jest to męczące i oby trwało, jak najkrócej. Bo w koło dzieje się. Zostawię w spokoju dramaty globalne, choć te przerażają coraz bardziej. Momentami można odnieść wrażenie, że stajemy się niewolnikami „zamiatania pod dywan”, byle było spokojnie i sielsko. Ale chyba na niedługo starczy tego dywanu. Wydarzenia na wschodzie przerażają i nie niosą niczego dobrego. A na lokalnym podwórku jakby letnia kanikuła. Continue Reading…

Lip
1

Lot balonikiem na Wiejską

Lot balonikiem na Wiejską

Choć maj mamy już za sobą, to niespotykana aktywność niektórych niezadowolonych mieszkańców polskich miast pobrzmiewa mi niczym właśnie paryski maj. Ten z 1968 roku. Pewnie to spora przesada, ale coś w tym jest. Spokojni do tej pory i przyjmujący z pokorą rolę mięsa wyborczego rodacy zaczynają szumieć. I słusznie, bo jak w gospodarce wczesnotowarowej „płodozmian”, i tu, w zarządzaniu naszymi miastami, należy się odświeżenie. Ileż bowiem mozna wysiadywać magistrackie stolce (nie te od proktologii)? Continue Reading…

Lip
0

O Robercie, którego przestała kochać pewna wpływowa Osoba

O Robercie, którego przestała kochać pewna wpływowa Osoba

Plotka, to podobno jedno ze skuteczniejszych narzędzie marketingu politycznego. Nie wiem, czy to prawda. Ale z cała pewnością rodzi się ona tam, gdzie nie ma komunikacji. Czy to dotyczącej spraw służbowych, prywatnych, czy polityki. Sekrety i niewiadome przyczyniają się do jej powstawania, z kolei rzetelna informacja sprzyja jasnym sytuacjom. Plotka jest niedobra, bo jak – twierdzi socjolog Agnieszka Gawkowska wprowadza konfuzję i zamęt. Fałszuje sytuację, może być krzywdząca i długofalowa w skutkach, bo jak jakaś łatka przylgnie do człowieka, długo nie można się jej pozbyć. A nawet, jeśli uda się ją zweryfikować, zostawia negatywny ślad. Kilka dni temu „doszło” do mnie (oczywiście w zaufaniu), że mocno forowany radny Robercik (ten od grzywki) „na bank” nie będzie kandydatem Prezesa i Sprawiedliwości oraz posłanki ze Świeżbowic, na prezydenta mojej Świdnicy. Continue Reading…

Lip
0

Miasto dzieci ma fart

Miasto dzieci ma fart

Zawsze bawiło mnie wystawianie na wszelkiego koloru sztandary hasła „Wszystkie dzieci są nasze”. Brzmiało podejrzanie, szczególnie w przypadku tych, którzy na siłę wykręcali się od płacenia alimentów na swojej, osobiste pociechy. Ale, jak to w każdej powtarzanej do znudzenia oczywistości i w tej jest sporo racji. Widzę to wyraźnie dzisiaj, a właściwie wczoraj, przed samą północą kolega zaangażowany w świdnickie Miasto Dzieci pisze mi, że udało im się zebrać od sponsorów ponad 110 tysięcy złotych polskich. Pięknie i budująco, jak na nasze lokalne warunki sponsoringowe. Continue Reading…

Lip
0

Nadszedł czas na burzenie Bastylii?

Nadszedł czas na burzenie Bastylii?

Podobno, w temperaturze zbliżonej od 30 stopni C powoli wyłącza się racjonalne myślenie. Pewnie jest coś w tym prawdziwego. Szczególnie, gdy czytam np. o podejrzanej atmosferze wokół miłośników Yogi, czy blokowaniu przed teatrami widzów pragnących obejrzeć głośny spektakl Argentyńczyka Radrigo Garcii „Golgota picnic”. Zabawne, że ma to uchronić tych ostatnich przed „obrażeniem ich uczuć religijnych”. A jeśli oni, czyli widzowie nie mają takich uczuć, czy wręcz nie czują, że obrażono ich samych? Wówczas cała misterna konstrukcja naszych „cenzorów” jest warta funta kłaków. Continue Reading…

Lip
2

Mikołaj – czarodziej światła i obrazu

Mikołaj – czarodziej światła i obrazu

Letni upał i niedzielna nieśpieszność nie powinna skłaniać do snucia jakichkolwiek refleksji. Żadnych! Bo i po co? Ale od wczoraj prześladuje mnie, niczym „wyrzut sumienia” jedna wielka refleksja po wywiadzie z Janem Nowickim zamieszczonym w weekendowym wydaniu portalu gazeta.pl. Za sprawą tego co powiedział Nowicki, ale i zdjęć do rozmowy. I to nie byle jakich. Wyjątkowych! Dawno fotografie nie wywołały we mnie takich emocji, jak te. Są tak spójną częścią wspomnianego wywiadu, że mogłyby służyć same za wynurzenia Pana Jana. Continue Reading…

Lip
3

Kandydatka od włoszczyzny

Kandydatka od włoszczyzny

Determinacja, z jaką kandydatka Alicja tworzy swój wizerunek przyszłej prezydentowej Świdnicy, chyba powinna być godna podziwu. Chyba? Bo póki, co, na razie mnie bawi. Po szaleńczych zrywach euro kampanii, gdzie przeważał mundur ochotniczej strażaczki pożarnej, tudzież odważne kreacje powalające świdnicką ulicę na kolana, zaczął się czas „włoszczyny”. Continue Reading…

Aktualna strona 1 z 1