Archive for Październik, 2014

Paź
1

W związku w wykonywaniem mandatu donoszę…

W związku w wykonywaniem mandatu donoszę…

Z pełną odpowiedzialnością, mając kwity w ręce, i nie tylko takie z wykreślonymi danymi mogę stwierdzić, że dziewczyny i chłopaki z Pisiu strzelają z du… y. Brzydkie to określenie, rodem z pierdla, ale jakież obrazowe.
Najpierw znana posłanka wysyła do Prokuratora Generalnego list pełen zadziwień i chaotycznych konfabulacji w temacie poważnego kandydata na burmistrza jej rodzinnego miasta. Kandydata na tyle poważnego i groźnego dla wspomnianej pani poseł, że zwykle, gdy wstępowała z nim we wszelkiego autoramentu szranki dostawał baty, cięgi i łupnie. Continue Reading…

Paź
2

Wiara czyni cuda?

Wiara czyni cuda?

Każdy wyjazd na świdnickie „stare śmieci”, to okazja na sympatyczne spotkania i krótkie, a czasami dłuższe pogawędki. Wczoraj było podobnie, choć może intensywniej. Natknąłem się przypadkowo na Rysia P. duszę świdnickiego boksu. Nadal uśmiechnięty i pełen optymizmu, choć jak podkreślał dopadła Go siódma dziesiątka w życiorysie. Ale wcześniej byłem świadkiem ratowania kocich maluchów w Baroccafe, przez niezwykle sympatyczne, młode miłośniczki „sierściuchów”. Zostawione samopas w wieży dzwonnicy dopominały się o ciepło i uwagę. I w owy dobrych ludziach znalazły to wszystko. By tak miały przez całe swoje kocie życie. Continue Reading…

Paź
4

Koniec snu o potędze, nie będzie drugiej tury

Koniec snu o potędze, nie będzie drugiej tury

Zacznę na początku od dwóch, niby niezwiązanych ze sobą rzeczy. Późną nocą pewien młody człowiek przypomniał mi stare powiedzenie Napoleona, że „w polityce głupota nie jest przeszkodą”. I to racja. Druga sprawa dotyczy pytania, które padło ostatnio podczas pewnego spotkania, którego byłem uczestnikiem – „Czy w mieście dojdzie do drugiej tury wyborów prezydenckich?” Po wczorajszym późno wieczornym zdarzeniu, zwanym „Debatą kandydatów na prezydenta Świdnicy”, twierdzę, niemal ze stu procentowa pewnością, że nie dojdzie. Nie dojdzie! Continue Reading…

Paź
2

Niecnym domiarem w kandydata?

Niecnym domiarem w kandydata?

Budowanie wiarygodności wyborczej to dzisiaj prawie przemysł. Choć, jeszcze kilka lat temu pewna bliska mi osoba twierdziła, że studiowanie PR-u jest mało poważne i niepotrzebne. Coś w tym chyba jest, mimo, że nasze przemyślenia jedno, a realia codzienności drugie. Prężą się ludziska, uśmiechają, kremują, liftują byle tylko pokazać, że nie są tym, kim są naprawdę. Continue Reading…

Paź
9

Mamy swojego Kononowicza

Mamy swojego Kononowicza

Jakiś czas temu z odległego i ukochanego, przeze mnie Podlasia, a konkretnie z samego Białegostoku, rozlało się na kraj znane hasło, nie mniej znanego kandydata Krzysztofa Kononowicza – „Wszystko zlikwidować i nie było nic”. Facet zasłynął, po pierwsze ze swojego niezwykle oryginalnego sweterka we wdzięczny norweski rzucik. No i oczywiście z totalnej negacji wszystkiego, co było tylko możliwe. Continue Reading…

Paź
7

Nie kupuj wyborczego kota w worku!

Nie kupuj wyborczego kota w worku!

Co do otwartych oczu i uważnego spoglądania na świat, o czym wspominała w ostatnim komentarzu Benia, to mam wrażenie, iż w ferworze wyborczych emocji możemy zrobić jakieś głupstwo. Tak! Możemy. Choć mnie, jako obecnego Wrocławianina, to raczej nie dotyczy. Dlaczego mam takie obawy? Continue Reading…

Paź
3

Zwycięska Bety

Zwycięska Bety

Kiedy zastanawiałem się nad dzisiejszym wpisem, jakoś pomyślałem o filmie ze zbliżonym tytule „Zakopana Betty”. Jeśli nie widzieliście – polecam. To zabawna historia nieśmiałego i dobrodusznego Walijczyka, Borisa (gra go Alfred Molina), który w dzieciństwie miał dwa marzenia. Zostać zawodowym tancerzem i ożenić się z Betty (Brendą Blethyn). Niestety nie został tancerzem, a właścicielem zakładu pogrzebowego, a jego ukochana poślubiła kogoś innego. Continue Reading…

Paź
1

Między histerią działkową a kapuścianą głową

Między histerią działkową a kapuścianą głową

Strategie wyborcze bywają czasami dość kuriozalnie konstruowane. W zasadzie każda z nich zakłada skuteczne omamienie Szanownego Wyborcy. Na tyle by bez wahania oddał na Omamiającego swój głos. Prześciganie się w wyplataniu bzdur można porównać do konkursu krasomówczego dla studentów wydziału prawa. Słynna akcja „Działkowiec”, którą sporo przed ogłoszeniem terminu wyborów przez premiera, odpaliła kandydatka Alutka i jej „Napoleon” PR-owski książę –radny Bolesław ma swój ciąg dalszy. I słusznie. Bo nikt tak dobrze nie daje się manipulować, jak rozgrzany i niepoinformowany precyzyjnie nad dojrzały człowiek. Continue Reading…

Paź
1

Dzielenie skóry na magistrackim niedźwiedziu

Dzielenie skóry na magistrackim niedźwiedziu

Znam z dzieciństwa kilka powiedzonek związanych z tematem dzisiejszego odcinka. Pierwsze to, „jeszcze Maciuś w dup… a już mu kaszkę gotują”. A drugie, pewnie wszyscy znają, bo mówi o dzieleniu skóry na niedźwiedziu. A że misie lubię, to za Chiny Ludowe na podzielę skóry na nich. Tak, jak zaczęły w ferworze kampanijnych igrców dzielić ją dwie żeńskie kandydatki na prezydenta Świdnicy. Continue Reading…

Paź
2

Pani Wisia była moim Mistrzem

Pani Wisia była moim Mistrzem

Nie przepadam za okazjonalnymi laurkami, ale dzisiejszą muszę napisać. I nie będzie to kadzenie całemu nauczycielskiemu środowisku. Ale moje osobiste, małe wspomnienie o nauczycielu, który nadał mojemu życiu kierunek i sens. Tak! Bywają tacy. Nie tylko w marzeniach, ale i na jawie. Może odległej, ale pamiętanej. Continue Reading…

Aktualna strona 1 z 2