Archive for Grudzień, 2014

Gru
0

Kredyt zaufania za 12 tysięcy złotych

Kredyt zaufania za 12 tysięcy złotych

Miałem zakończyć tegoroczne pisanie jakimś podsumowaniem. Jednak zrezygnowałem. Niewiele to daje. A dzielenie rzeczy na ważne i mało istotne w moim wieku jest stratą czasu. Ważne zaczyna się do porannego otwarcia oczu i konstatacji, że nadal cieszę się życiem. To wystarczy! Continue Reading…

Gru
7

Zanim podpalisz choinkę

Zanim podpalisz choinkę

Zaczęła się kalendarzowa zima, a śniegu … za grosz. Za to nieuchronnie zbliża się kolejna Wigilia. Tak to już ostatnimi laty bywa, że z magii świąt pozostała tylko …. maga. Jako przyprawa do wigilijnych potraw.
Właściwie, o co chodzi z tymi świętami? Continue Reading…

Gru
5

Bezpretensjonalna wazelina i naturalna szczerość

Bezpretensjonalna wazelina i naturalna szczerość

Tydzień przedwigilijny zacząłem w moim rodzinnym grodzie. Oczywiście od wypicia ostatniej kawy w G44. I pewnie byłaby to smakowita i kontemplacyjna latte, gdyby nie dokuczliwy pomruk maszynerii napędzającej jakiś świąteczny koszmar pt. świdnicka szopka. W zasadzie opisując to zjawiskowe „coś” chyba należało użyć określenia Szopa Wazeliny. Przykład podlizywania się urzędnikom bez względu na to, kto trzyma ster. Tak to już jest w tych relacjach magistrat – podległe mu instytucje. Zapomina się o smaku i wrażliwości estetycznej. Jakieś urzędowe postacie koszmarki, a między nimi cudaczne fota radnych miejskich w anielskich dekoracjach. Obciach i siara na całego, jak mawiają dzieciaki na mojej dzielni. Aż chciałoby się zawyć – dawać autora tej wazeliny! Continue Reading…

Gru
10

Nam strzelać nie kazano…

Nam strzelać nie kazano…

I nieuchronnie dożyłem 33. rocznicy stanu wojennego. To już jutro. I dobrze, bo gdyby było to dzisiaj, w piątek, to wyznawcy pecha i czarnego kota mieliby się z pyszna. A tak…
W rocznicową sobotę trzeba będzie „załatwić” przedświąteczne zakupy. By jednak choć trochę dać wyraz pamięci, zadzwoniłem przed chwilą do Jacka, mojego sprawdzonego przyjaciela, z którym mamy podobny punkt widzenia na wiele spraw i od czasu do czasu wzajemnie się tonujemy w emocjonalnym rozpasaniu. Jacek Sługocki to mój bohater tamtych wojennych czasów. Continue Reading…

Gru
0

2 + 2 = 22

2 + 2 = 22

Na fali nowości samorządowych pokusiłem się wczoraj po południu o podglądanie powiatowej sesji. Oczywiście za sprawą lokalnej telewizji tvts. Przyznam, że było to wielce pouczające widowisko.
Po pierwsze, drugie, trzecie i kolejne obnażyło miernotę merytoryczną, jaka dopada samorząd. Na niemal każdym poziomie. I nie jest to wcale nowe spostrzeżenie. Dla mnie świeże, bo obserwowałem to na własne oczy. Continue Reading…

Gru
3

Szli, szli… aż doszli

Szli, szli… aż doszli

Wczoraj rozdano niemal wszystkie karty w mieście i powiecie. W tym drugim wybrano także starostę. Dla wielu nieznanego Piotra Fedorowicza. Tetryk na szczęście nowego zna od kilku dobrych lat. Jeszcze z czasów, gdy wspólnie oddychaliśmy powietrzem pobliskich Świebodzic. Continue Reading…

Gru
3

Wejście na miarę…

Wejście na miarę…

W moim drugim liceum, do którego przyszło mi uczęszczać, mieliśmy wyjątkowych nauczycieli. Mogę to z pełną odpowiedzialnością pisać po latach, gdy coś już przeżyłem i zaliczyłem. Wśród nich była pani Maria Leśniak, nasza rusycystka. Miała mir i poważanie wśród nas, uczniów. I potrafiła zmusić nas do tego, że dzisiaj obudzony w środku nocy mogę deklamować list Oniegina do Tatiany. W oryginale. Continue Reading…

Gru
1

Odchodzenie w chwale

Odchodzenie w chwale

Na temat schodzenia ze sceny istnieje sporo tzw. mądrości ludowych. I jedna przebija drugą. Oczywiście dla uważnych obserwatorów życia politycznego autorem tej o tym, jak to koniec świadczy o prawdziwym mężczyźnie, jest nasza zasłużona Baba z brodą, czyli Miller Leszek, akuszer sukcesu nowej szefowej magistratu. Jest też piosenka o schodzeniu ze sceny, ale jak zwykle nie pamiętam, czyja. Chyba Perfekcyjnych staruszków od Markowskiego. Wszyscy ją znają. Pewnie i też właściciele Galerii 44, którzy w wielkim stylu puentują swoją przygodę ze świdnickim Rynkiem pełnym tradycji. Tym, który to umierał, a może już umarł w kampanijnych przekazach przeróżnych miejskich wieszczyków. Continue Reading…

Gru
7

Życie to maksimum przyjemności

Życie to maksimum przyjemności

Późnonocne patrzenie w ekran telewizora nie zawsze źle wpływa na oczy. Jakoś tak się składa, że dopiero koło północy, a czasami i jeszcze później, w państwowym TV można zobaczyć coś interesującego.
Wczoraj dane na było poznanie dokumentu Katarzyny Trzaski pod wielce obiecującym, jak na tę porę, tytułem – „Maksimum przyjemności”. A że polska szkoła dokumentalna to ceniona i znana marka, nie zawiedliśmy się z moją NŻ i tym razem. Continue Reading…

Gru
8

O naiwności wyborcy, politycznych hipokrytach i Adwencie

O naiwności wyborcy, politycznych hipokrytach i Adwencie

Wyborco! Jeśli kiedykolwiek miałeś poczucie, że byłeś ważny w tej ostatniej zabawie, to przestań się łudzić. Tylko do godziny zamknięcia urny. Tak. Później już zdecydowanie nie. Kto myśli inaczej, jest przykładem naiwnego optymisty. Continue Reading…

Aktualna strona 1 z 2