Późnonocne patrzenie w ekran telewizora nie zawsze źle wpływa na oczy. Jakoś tak się składa, że dopiero koło północy, a czasami i jeszcze później, w państwowym TV można zobaczyć coś interesującego.
Wczoraj dane na było poznanie dokumentu Katarzyny Trzaski pod wielce obiecującym, jak na tę porę, tytułem – „Maksimum przyjemności”. A że polska szkoła dokumentalna to ceniona i znana marka, nie zawiedliśmy się z moją NŻ i tym razem. Continue Reading…