I nieuchronnie dożyłem 33. rocznicy stanu wojennego. To już jutro. I dobrze, bo gdyby było to dzisiaj, w piątek, to wyznawcy pecha i czarnego kota mieliby się z pyszna. A tak…
W rocznicową sobotę trzeba będzie „załatwić” przedświąteczne zakupy. By jednak choć trochę dać wyraz pamięci, zadzwoniłem przed chwilą do Jacka, mojego sprawdzonego przyjaciela, z którym mamy podobny punkt widzenia na wiele spraw i od czasu do czasu wzajemnie się tonujemy w emocjonalnym rozpasaniu. Jacek Sługocki to mój bohater tamtych wojennych czasów. Continue Reading…