Dawno nie podczytywałem komentarzy zamieszczanych na lokalnych portalach. Pewnie, dlatego, że wielu ich autorów ma problem ze zrozumieniem tego, co komentuje. A zagłębianie się w wypisywane bzdury uwłacza mojej wrażliwości i uważam to za stratę czasu. Podobno w demokracji każdy ma prawo pleść duby smalone, ale to ode mnie zależy, czy będę je słuchał, ewentualnie czytał. Chyba wczoraj znalazłem na pewnym lokalnym portalu newsa o o likwidacji IŚ. Temat zgrany już do granic możliwości, ale widocznie wspomniana redakcja nie miała na podorędziu sensacji typu pijany kierowca potrącił samochód lub wściekły pies grasuje po Kraszowicach. Napisali, stało się. Z lekkim zdziwieniem zauważyłem pod 24 godzinach, że ów news stał się przysłowiową iskrą wywołującą pożar. Odezwali się niezadowoleni mieszkańcy, którzy niczym myśliwskie psy puścili się za rannym dzikiem. Potrafię zrozumieć irytację tematem i wszystkim, co wiąże się z transparentnością życia publicznego w mieście. Rozumiem, że niektórzy czują już zbliżające się wybory samorządowe i wietrzą w nich swoją szansę. Wszystko to rozumiem, tylko na boga – dlaczego tak późno? Raptem wszyscy obudzili się dzisiaj? A wtedy, gdy sławne IŚ działały i wydawały publiczne pieniądze to nikt nie potrafił zapukać do bram magistratu i głośno zapytać się o szczegóły? Dzisiaj bliżej nieokreślony jegomość „Dżek” proponuje stworzenie stowarzyszenia, które ma być pewnie miejscowym CBA. Podrzuca w swoich komentarzach pytania, którymi mieszkańcy powinni zasypywać skrzynkę mail-ową Stefana A. Apeluje o uczestnictwo w sesjach. Koń by się uśmiał. To wszystko już było. To wszystko można był już praktykować od lat. Tylko trzeba znaleźć w sobie, choć trochę chęci na angażowanie się w sprawy miasta. A prawda jest tak, że większość mieszkańców ma to w dup…. Niestety wyrazem tych chęci jest poziom frekwencji wyborczej. Władzy się nie lubi. Władzy zawsze trzeba patrzeć na ręce. A nie tylko okazjonalnie, gdy nadchodzi chwila, że samemu można się nią stać. To jest po prostu niesmaczne i cuchnie na kilometr. I to na dzisiaj wszystko.

Comments

comments