Kino „Gdynia” znika ze świdnickiej przestrzeni miejskiej. Powód? Brak mody na jednosalowe kina, ale za to nieustająca moda na „plastikowe” multiplexy, z repertuarem dość wątpliwej jakości. Powodem jest też nieopłacalność utrzymania takich kin, jak „Gdynia”, które nie potrafią poradzić sobie z kosztami eksploatacji. Szkoda, bo „Gdynia” to moje miejsce filmowej edukacji. Pierwsza wizyta, to seans „Popiołów” Wajdy w roku 1965. Początkowo nie chciano mnie puścić, bo nie miałem jeszcze wymaganych 16 lat. Ale wystarczyła obecność mojej mamy i interwencja ówczesnej szefowej Pani Jadzi Skory. Ostatecznie wszedłem i obejrzałem szarżę w Wąwozie Samossiery. Chodziłem do „Gdyni” często i tam zacząłem przekazywać miłość do kina swoim dzieciom. Jedno siedziało na moich kolanach, a drugie obok zachwycało się „Piotrusiem Panem” z Robinem Williamsem. Przeżyłem dwa generalne remonty sali, wymianę foteli, kierownictwa i doczekałem się … „ wyprowadzenia ekranu”, gdyby parafrazować pamiętną komendę M.F. Rakowskiego na ostatnim zjeździe PZPR w Sali Kongresowej. Wielka szkoda. Podobno władze miasta walczą o „Gdynię”. Ciekawe z jakim skutkiem? Czy skończy się tylko na gadaniu? Czy może coś z tego będzie sensownego? Bo jeśli elementem walki ma być pomysł, że swój prestiżowy Festiwal Reżyserii w tym roku przenoszą do „świątyni konsumeryzmu” i tamtejszego kina? To nie jest to chyba szczyt determinacji. Ale skoro prominentna radna miejska i członek komisji kultury jest w owej „świątyni” specjalistą od marketingu to…. Jest tak jak jest. Przyznam, bez bicia, że jestem wrogiem wszelakich galerii, centów handlowych czy temu podobnych obiektów. Nie powiem nic odkrywczego, ale to owe siedliska globalnego diabła zabijają miejski handel, tradycyjny model spędzania czasu i jak się okazuje także kulturę. Jak tak dalej pójdzie, to kolejne Dni Świdnicy, Dni Gór, Przeglądy Kolędnicze, a może nawet Festiwal Bachowski i Świdnickie Noce Jazzowe odbywać się będą w „gościnnych” czterech salach galeriowego centrum filmowego. Chciałoby się za klasykiem z Bystrzycy Górnej zakrzyknąć, jakie miasto, takie kino i kultura.

Comments

comments