Poczytałem dzisiaj historię z łącznikiem autostradowym w tle i nawet nie wiem, jak do tego podejść. Z całą pewnością spokojnie i bez emocji. O tym, jak od środka wygląda problem dochodziły do mnie słuchy od kilku miesięcy. Prawie wszystkie informacje mówiły o bałaganie, niekompetencji i marnotrawstwie pieniędzy podatnika. Można było w to wierzyć, a nawet nie. Wystarczyłoby grupa kilku ludzi, zwanych komisją rewizyjną rady powiatu konsekwentnie pogrzebała w tej „Stajni Augiasza”, a to, co było plotką zaczęło nabierać bardzo realnych kształtów. Niestety to obraz mało radosny, a wręcz zatrważający. Może nie będę epatował negatywnymi opisami – każdy może sprawdzić czytając załączone materiały na s24.pl – jedno nie ulega wątpliwości, że w sprawie najpoważniejszej inwestycji powiatu świdnickiego coś nieźle „cuchnie”. Nie wiem, czy można odpowiedzialnych za to podejrzewać o celowe działania? Nie wiem ile jest w tym po prostu amatorszczyzny, lenistwa, czy najzwyklejszej głupoty? Wiem, jednak z całą pewnością, że jeśli sprawę zamiecie się pod dywan i przymknie na to oko, to może dość do tego, że któregoś wczesnego poranka od paru drzwi zapukają panowie w czarnych kominiarkach w kamizelkach z napisałem CBA. Koniec będzie medialny, ale smutny.

Na co czekają ludzie odpowiedzialni za ten stan rzeczy? Czy ktoś wreszcie weźmie sprawę w swej ręce i skutecznie „spacyfikuje” miejscową „bandę czworga, trojga, czy sześciorga”, bez względu na to jak ona jest liczna? Przydałoby się to powiatowi i jego mieszkańcom, którzy pełni nieświadomości płacą podatki i od czasu do czasu wybierają samorządowych „nieudaczników”. Jak wieść gminna niesie podobno sprawę ma w swoje ręce wziąć lokalna posłanka z partii, która prawo ma wypisane na swoim sztandarze. Czy znajdzie na to czas, mając w zanadrzu wyborcze rozdanie i gierki, które już podobno zaczęła uprawiać (np. poparcie swojego wiecznego wroga Ryszarda, który ma być jedynie słusznym kandydatem do Senatu)? Może tak, bo ostatecznie zawsze można „wystroić się” w piórka jedynego zbawcy i obrońcy ludu.

Comments

comments