W zamierzchłej przeszłości każde dziecko nad Wisłą znało „Katechizm polskiego dziecka” autorstwa Władysława Bełza zaczynający się od tego właśnie pytania. Pierwszy tekst powstał dokładnie 110 lat temu. Czy dzisiaj młodzi Polacy go znają? Mam spore wątpliwości. Przypomniały się mi ten Katechizm, gdy przeczytałem o tym, jak to władze naszego województwa zaczynają budować tożsamość dolnośląską – „Sejmik Województwa Dolnośląskiego przyjmie w środę regulamin używania swoich insygniów: łańcuchów, lasek i pieczęci dla marszałka oraz przewodniczącego, a także odznak dla radnych. Insygnia mają być nie tylko atrybutami władzy, lecz także elementem budowania regionalnej tożsamości. Budowa ciągnie się już 12 rok. Inwestycję rozpoczął pierwszy marszałek Dolnego Śląska prof. Jan Waszkiewicz, który troskę o tożsamość wpisał do projektu strategii rozwoju województwa i zaproponował od razu uchwalenie herbu Dolnego Śląska. Notabene forsując czarnego orła, rozpalił ogromne emocje, bo dla części radnych herbowy ptak śląskich Piastów okazał się zbyt niemiecki. MSWiA też było niezadowolone, Komisja Heraldyczna uznała, że głowa orła była zbyt płaska, oko pozbawione drapieżnego błysku, pazury zbyt tępe, a flaga w złym kolorze.” Można i tak. Jeśli tylko dzięki wskazanym atrybutom nasi urzędnicy będą czuli się, że spełniają swoją misję, to gratuluję samopoczucia. Dla mnie poczucie tej tożsamości jest zbędne. Nie muszę być dumny z tego, że jestem Dolnoślązakiem. Wystarczy, że jestem dumny z tego, iż jestem Polakiem. Choć i z tym, jak się okazuje może być różnie obserwując ostatnio dziwne przejawy demonstrowania swojej polskości. Czasami zadaję sobie pytanie, czy według coraz zuchwalej narzuconych standardów jestem Prawdziwym Polakiem, czy może jakimś erzacem? Dlatego wolę by zamiast fundowania kolejnego przejawu tożsamościowej hucpy odremontowano nasze dolnośląskie drogi, linie kolejowe, czy temu podobne elementy infrastruktury, które pozwolą nam się odróżniać pozytywnie od reszty kraju i właśnie tym wyznaczać naszą odrębność. Kiedyś w zapomnianym „Dymiącym piecyku” Konstanty Ildefons Gałczyński ustami chóru Polaków wieścił „Cudu! Cudu! Jak jarmużu bedłki, tak cudu pragnie lud”. Wypisz, wymaluj – spełnia się.

Comments

comments