Okazuje się, że nie wszystkim smakują polskie jabłka. Kamil Sikora donosi w naTemat.pl, że podobno grupa miłośników Władimira Władimirowicza uruchomiła fan page „Odkręć gaz dla Putina”.
No cóż hasło, jak hasło. Mnie kojarzy się z czymś niezwykle dramatycznym i o jednoznacznym skutku.
Na szczęście akcja rusofilów jest znacznie mniej popularna niż #JedzJabłka. Póki, co gazowy fan page zyskał niecałe 500 polubień. Znając jednak siłę i przewrotność Internetu wszystko może się zmienić. Przy tej okazji chciałbym po raz kolejny przypomnieć moim Czytelnikom, że pisany od czterech lat blog to tylko moje codzienne spostrzeżenia i refleksje. Mniej lub bardziej zgrabnie zamknięte w zdania. Jako, że są tylko moje wcale nie domagam się ich akceptacji. Wiem i rozumiem, że każdy widzi świat przez inny pryzmat. Takie jego prawo. Od tychże czterech lat nauczyłem się nie przywiązywać ani do pochwał, ani do krytyki. Bo to, co tutaj „wrzucam” nie ma żadnych znamion publicystyki. Nigdy nie miałem takich aspiracji. Dlatego „spinanie się” i okładanie mnie kijem uważam, że bardzo zabawne zjawisko. Pozdrawiam wszystkich – jedzących jabłka, odkręcających gaz dla Putina, a także Ciebie, Sylwio!

Comments

comments