Jakoś dotrwałem w całości do kolejnego Bożego Narodzenia. No i do końca roku. Zwykle przy takiej okazji można by wysilić się na jakieś podsumowanie. Może refleksję nad mijającym czasem, czy o zmieniającej się rzeczywistości? Zastanawiam się, komu jest to potrzebne? Mnie samemu? Chyba nie bardzo. Skoro nie odczuwam takiej potrzeby, a tzw. „rzeźbienie w gówn….” wcale mnie nie nakręca. Zatem pass. I tak nie wpłynie to na szaleńcze pomysły klujące się i wdrażane tam na górze.

A dzisiaj „rozpieprz” demokracji staje się faktem. Czy będzie to coś trwałego? Wątpię. Myślę, że za dobrze poznaliśmy smak normalności, by bez walki akceptować rządy Wszechwiedzącego, także Prezesa. Mam nadzieję, że to tylko przejściowy „eksperyment” rewanżystów z Nowogrodzkiej, który czekali na tę chwilę parę dobrych lat. Rozumiem ich i wcale się nie dziwię, bo w końcu Partia Miłości zasłużyła sobie na swój los. Co innego tzw. naród. Trenowany przez przeróżnych natchnionych Sterników zawsze pokazuje należne im miejsce, na śmietniku historii. I zapewne też tak będzie, z tymi od „rządzącej większości”. Na dzisiaj są jeszcze, jak drażniąca i upierdliwa „sraczka”. Ale i ona się kiedyś kończy. Zawsze to tylko kwestia czasu.
Skoro „zahaczyłem” o czas, to przypomina mi się wpis sprzed czterech lat. Brzmiał dokładnie tak – „Za chwilę wzejdzie ta wymarzona i oczekiwana przez najmłodszych – Wigilijna Gwiazdka. Będzie wszystko, co trzeba, bo dla mnie i moich najbliższych tradycja to coś świętego i niepodważalnego. Jak dla Kaszubów śpiewanie kolęd tylko po Pasterce. Będzie miło, rodzinnie i wyjątkowo. Bo trzeba nam takiej atmosfery. Bo dość tych małoistotnych swar, i obrażania się, a przede wszystkim zaprzątania sobie głowy czymś nieważnym. Najważniejsi jesteśmy dzisiaj My. Bliscy i dalsi, znajomi i nieznajomi. Dlatego łamiąc się opłatkiem będę myślał o moich Rodzicach, i dzieciach, ukochanej NŻ, Jacku Matce i Jacku S., Onei, i innych moich komentatorach, o przyjaciołach Prezesie, Piotrze i paru innych, o Michałku, tym z Północy, i wszystkich, których znam, lubię, cenię i darzę przeróżnymi dobrymi emocjami. Wszystkim życzę zdrowia i spokoju. A także słońca, nie tylko w kieszeni.
I najpiękniejsze jest to, że dzisiaj nic z tych życzeń bym nie zmienił. Zatem świętego spokoju Wam wszystkim!

Comments

comments