Przez całe życia uczono mnie, że Wigilia zaczyna się z nadejściem Pierwszej Gwiazdy. Była, jest i chyba będzie nadal, jak strzał startera do biegu dokładnie 24 grudnia, kilka minut po godzinie 16. Tak jest każdego roku. Po tym, jak dojrzeliśmy gwiazdkę siadało się w moim rodzinnym domu do stołu wigilijnego. Zaczynało się dzielnie opłatkiem, życzenia i próbowanie dwunastu potraw. A tymczasem od kilku, a nawet kilkudziesięciu lat Wigilie w liczbie mnogiej odbywają się, jak kraju długi i szeroki. W środku Adwentu, czasu oczekiwania na przyjście Zbawiciela, zaczyna się łamanie opłatkiem i koncert świątecznych życzeń. Chwilami wydaje mi się, że żyję na innym świecie. Do 24 grudnia czasami jest jeszcze sporo czasu, a tu imprezy pt. Wigilia mnożą się, jak z rękawa. A to w urzędzie, a to w przedszkolu, a to w firmie, a to na Rynku, a to jeszcze gdzieś. I wszędzie opłatek, życzenia i atmosfera na siłę kreowana przez organizatorów.
Dla mnie ten wieczór, to niezwykle intymna chwila z najbliższymi mi osobami, które są dla mnie najważniejsze i tylko z nimi. Tymczasem funduje się mi „jasełka” niemające z atmosferą Wigilii wiele wspólnego. Nie wiem, czemu mam szczerze życzyć wszystkiego najlepszego panu X., który dzięki swojemu wrednemu charakterowi wszystkim zaszedł za skórę i jest wyjątkowo nieprzyjemnym typem? Czy tylko w imię jakiejś wyimaginowanej poprawności politycznej? O nie. Wigilia jest moja i święta są też moje. Siadam przy stole z wybranymi przez siebie osobami. Ten czas spędzony nad karpiem i uszkami z barszczem, ma być dla mnie chwilą refleksji, relaksu i miłości. Dobrej zabawy i przyjemności. Nie akceptuję jakiegokolwiek przymusu. Pewnie, dlatego ze zdziwieniem obserwuję coraz większy wigilijny galop. Czasami w Świdnicy jednocześnie odbywa się po kilka takich imprez na raz. Aż trudno to ogarnąć. Pewnie, jak nakazuje tradycja, i po świętach trzeba będzie zaliczyć kilka Wigilii i to nic, że Stwórca już dawno „hasa” po tym świecie. Gdzieś tam, ktoś zorganizuje kolejny opłatek i będzie się kazał nim podzielić. A magię świąt po raz kolejny „szlag trafi”.

Comments

comments