Lis
1

Czy Mały Rycerz z Kalna pójdzie „siedzieć”?

Czy Mały Rycerz z Kalna pójdzie „siedzieć”?

Choć dzisiaj Dzień Niepodległości i wypadałoby pisać tylko o Marszałku Józefie i tych, co mieli swój udział w budowaniu naszej Najjaśniejszej, to nie uciekniemy od codzienności. Bo i po co? Jest miło, jesiennie i przede wszystkim idzie „nowe”. I to jak idzie!? Konsekwentnie z wystawionymi łokciami do usuwania przeszkód. Oto jeden z takich przykładów. Bohaterowie to nowa Minister i „stara” posłanka Anna ze Świebodzic oraz sprawca jej „strachów” i nieszczęść – Mały Rycerz z Kalna vel Zygmunt W. Może się zdarzyć, że scenariusz z tytułu dzisiejszego postu będzie realny. Czytaj dalej…

Paź
1

Winni pod ścianę

Winni pod ścianę

Wczoraj Partia Miłości, od góry, zaczęła zbierać popiół do posypywania swoich głów. Początek jest jakiś niemrawy i wcale się temu nie dziwię. Myślę, na swój chłopski rozum, że jak dziewczyny i chłopaki będą chciały coś jeszcze znaczyć w tej tzw. polityce, to na bank muszą wziąć lekcję pokory z niedzieli, 25 października. No i zmienić twarze. Przegrani ze szczytów opatrzyli się. Czytaj dalej…

Paź
0

Czy Romkowi rośnie nos?

Czy Romkowi rośnie nos?

Nareszcie dotrwałem do finału. A w zasadzie kilku. Pierwszy i najważniejszy to ten osobisty. Po sprawdzeniu sprawności lokalnej służby zdrowia wiem, co dalej. A może tylko mi się wydaje? Nieważne. Decyzje podjęte. Tatar i biff poszły do lamusa. Oby tylko wytrzymać. No i drugie finał. Ten, który śledziliśmy z zapartym tchem, choć od dawna był znany jego przybliżony rezultat. Mamy nową władzę i teraz trzeba patrzeć, co będzie. Nie mam zamiaru spekulować i powtarzać znane teksty. Choć nie jestem jej fanem, to mam nadzieję, że nie da du…y choćby w pierwszych stu dniach. A może znów odpadła mnie starcza naiwność? Wolę to niż cynizm i pazerność niektórych człekokształtnych. Czytaj dalej…

Wrz
2

Pani Prezydent nie ma już problemów ze słuchem!!!

Pani Prezydent nie ma już problemów ze słuchem!!!

To pierwszy, od pewnego czasu wpis, w którym chciałbym pogratulować nowej Pani Prezydent mojego rodzinnego miasta realizacji jej przedwyborczych deklaracji. Tak! Tak! Nie mylicie się. I robię to zupełnie bezinteresownie. Bez wdzięczności za pracę, umowę – zlecenie, czy jaką kol wiek gratyfikację z magistrackiej kasy. O to tak po prostu. Po ludzku. Mało tego mogę bez zbytniej odrazy do samego siebie przyznać się, że się pomyliłem wcześniej podejrzewając Panią Prezydent, iż nie nadaje się na to stanowisko. Otóż nadaje się! Jak nikt inny.
Skąd ta zmiana? Mianowicie zrobiłem sobie ostatnio pewien bilans i wyszło mi, że Pani Prezydent słucha. Czytaj dalej…

Wrz
0

Nie można milczeć

Nie można milczeć

Postanowiłem dzisiaj „wrzucić” do Tetryka kilka fragmentów mojego ulubionego Ryszarda Kapuścińskiego pochodzących ze zbioru wykładów „Ten inny”. Czytałem to dawno temu, ale wciąż myślę o słowach Mistrza, gdy oglądam obrazy z granicy węgiersko-austriackiej i słucham komentarzy rodaków. Może i Was skłoni to do przemyśleń. Czytaj dalej…

Sie
1

„A śpiewak także był sam….”

„A śpiewak także był sam….”

Rewolucja, jak Saturn, pożera własne dzieci powiedział dawno temu, bo w roku 1794 roku, czołowy ówczesny francuski rewolucjonista Georges Danton. Zwykle rewolucja to szybka i gwałtowna zmiana. I zwykle trzeba wiedzieć, kiedy ją zakończyć. inaczej pożre vel ukatrupi wszystkich jej uczestników. Bo człowiek zawsze chce więcej dla siebie i zawsze dąży do tego celu, nawet po trupach. I tego powinna uczyć nas historia – taki jej „zasmarkany” obowiązek. Czytaj dalej…

Sie
0

Leniwa władza to porażka

Leniwa władza to porażka

Nie planowałem pisania na koniec miesiąca, bo nadchodzą upały a i gorący okres kampanijny jeszcze przed nam. Chociaż wczorajszy news o trzecim miejscu na liście wyborczej PiS dla onegdaj panującego w mieście Wojciech, to gratka i zarazem niespodzianka. W lokalnych układach może to być tzw. czarny koń. Czytaj dalej…

Sie
0

Historia mojego „tak” lub „nie”

Historia mojego „tak” lub „nie”

Kilka razy w swoim dorosłym życiu brałem udział w referendum. Za Peerelu chyba raz i trzy lub cztery razy za III RP. Ta luka w pamięci wynika z tego, iż pamiętam dokładnie ostatnie o akcesie do UE. Temat pozostałych był pewnie ważny, ale nie tak bardzo. Podobnie jest ze zbliżającym się, tym wrześniowym. Zdecydowanie je „oleję”, bo mam swoje zdanie i na temat JOW, i finansowania partii. Czytaj dalej…

Lip
0

Na trwogę, czy ozdrowienie?

Na trwogę, czy ozdrowienie?

Upały dają się we znaki.Nawet ich brak. Dogodzenie wszystkim, to trudna sztuka. W naszej szerokości geograficznej niezwykle trudna, a nawet niemożliwa. Czasami do tego stopnia, że sztukmistrze jakby sami pozbawiali się rozumu i chyba liczyli na cud. Do czego zmierzam? Czytaj dalej…

Lip
0

Izba Drzemania też jest ok!

Izba Drzemania też jest ok!

Każdy mój przyjazd do Świdnicy, to okazja do ciekawych spotkań z dawno niewidzianymi ludźmi. Plotkowania na przeróżne tematy. Stare i nowe. Jako, że coraz skuteczniej dystansuję się od tego, co wyprawia się w lokalnej polityce, dlatego najczęstszym gadaniem ze znajomymi jest tzw. wyplatanie pierdów lub gadanie o du… pani Marii. Choć czasami newsy, którymi mnie częstują znajomi bywają zaskakujące i niezwykle. I tak też było wczoraj. Pan Bronek ogłosił wczoraj datę wyborów i z wyborami związany jest owa sensacyjka. Czytaj dalej…

Aktualna strona 2 z 110