To już przekracza wszelkie poczucie przyzwoitości. Ale mam nadzieję, że kończy się akcja „nagonki” na Małego Rycerze – Zygmunta, bo i wiosna na przednówku, i miejscowe organy ministra Gowina jasno powiedziały. Prawa nie złamano, w podtekście Zygmunt jest czysty jako łza. No, może nie do końca, jak łza, ale jak kropla wody destylowanej z całą pewnością. Chłopina wreszcie będzie mógł spać spokojnie i takoż godnie z nieodłącznym uśmiechem reprezentować powiat w kraju i zagranicą. Przez ten rok zatruwano mu życie, jakby nie było innych afer w pobliżu. A to rozbijał samochód służbowy, choć nie miał prawa nim jeździć. A to więcej go nie było na Skłodowskiej – Curie niż było. A czy to wina Małego Rycerza, że nie ma nikogo godnego reprezentowania Ziemi Świdnickiej za opłotkami niż On? A to mało gładka wg wielu jest nowa droga powiatowa do autostrady. I tak w koło. Tej niezdrowej atmosferze podejrzliwości aferowej dali się uwieść i miejscowi wyrobnicy pióra (nie konicznie gęsiego), i posłanka, która w niejednej komisji sledze bywała. Natworzyli niezdrowej aury, papierów i podejrzeń, że ho ho. Trzeba było wreszcie niezależnych fachowców z Najwyższej Izby, by głośno powiedzieć, że król wcale nie jest nagi. I dobrze. Na wiosnę nic tak dobrze nie wpływa na obywatela, jak przejrzysta i klarowna aura wokół miejscowej władzy. Jakiż jestem z tego powodu szczęśliwy. Nawet sobie nie wyobrażacie.

Comments

comments