O tej sprawie pisałem sporo. Szczególnie, gdy zbliżała się poprzednia kampania wyborcza i dzisiaj już mniej znany Główny Strażak DŚ, a wówczas tzw. członek zarządu województwa, a nawet kandydat na prezydenta Świdnicy obiecywał, że jak wygra to jeszcze pojadę pociągiem do Wrocławia, przez Sobótkę Górkę. Obiecywał i obiecywał, a ja mu nie wierzyłem. I słusznie. Bo jego koledzy z Partii Miłości, narobili tyle dziwnych ruchów w tej sprawie, że guzik z tego wyszło.
Pisałem tez o sławnej (z powodu zamieszczenia w niej podejrzanych cyfr) analizie opłacalności rewitalizacji tej trasy, która stała się gwoździem do trumny moich kolejowych marzeń o sentymentalnej podróży na znanej mi od dziecka trasie. Utajniano ją na wszelkie sposoby i wreszcie trzeba było zmian w Marszałkowie, by to, co wymarzone zaczynało przybierać realny kształt. Czytam w sobotę na fb, że mój ulubiony kuzyn Wojtuś dotrzymuje słowa i robi wszystko bym zobaczył Ślęzę z okien wagonu kolejowego. Jak donoszą rynki kolejowe.pl obecne władze województwa planują przejęcie do PKP kilku linii kolejowych m.in. tę moją ulubioną – „Wstępnie w obszarze zainteresowania woj. dolnośląskiego są następujące odcinki linii kolejowych: Jelenia Góra – Mysłakowice  – Karpacz; Gryfów Śląski – Mirsk – Świeradów Nadleśnictwo; Wrocław Główny – Świdnica – Jedlina Zdrój wraz z łącznicą nr 771 na odcinku Świdnica Przedmieście – Świdnica Miasto; Kobierzyce – Piława Górna; Legnica – Lwówek Śląski; Jerzmanice Zdrój – Marciszów; Chojnów – Rokitki; Kłodzko Nowe – Stronie Śląskie…. Wojciech Zdanowski podkreśla, że lista linii kolejowych przeznaczonych do przejęcia przez województwo dolnośląskie nie jest zamknięta. W przypadku wystąpienia potrzeb społecznych lub gospodarczych samorząd województwa nie wyklucza możliwości przejęcia innych linii kolejowych.” Uradowany nowiną zadzwoniłem i potwierdziło się.
I bardzo dobrze! Po raz kolejny do głosu doszli fachowcy, którzy znają się na tym, co robią,

Comments

comments