O tym, że „wybrańcy” samorządowi raz w miesiącu nakręcają się do szczytów swoich możliwości wiedziałem nie od dzisiaj. Tak bywało kilka lat temu i sądziłem, że teraz coś zmieniło się w tej materii. Niestety nic bardziej mylnego. Nie pozwoliłem sobie na sprawdzenie tego, w tzw. „praniu” na sesji rady miejskiej, ale „skatowałem się” przez ponad 25 minut słuchając wywodów kilku „gadających głów”. A „gadające głowy” odpowiadały na niebanalne pytania stawiane przez Niewidzialny Głos(to pewna odmiana Niewidzialnej Ręki, która w kawale o słynnym Timurze prała brudne gatki staruszkom i przyklejała na nich kształt czarnej dłoni) w ramach projektu sponsorowanego przez podatników a realizowanego przez konsorcjum medialne „Telesesja”. Nie mylić z „Telepizzą”. Skatowałem swoje zwoje myślowe, bo materia będąca tematem była „przeżuwana” bez składu, sensu i tempa. Ile czasu można poświęci sprzedaży dwóch działek gminnych – raz starostwu i dwa, prywatnemu inwestorowi? Rzecz oczywista, jak słynne dwa razy dwa. Można być za lub przeciw. Nikt rozsądny nie będzie bił piany i udowadniał, że lepiej być biednym i chorym, niż bogatym i zdrowym. Chyba, że ma się specyficznie skonstruowane poczucie logiki. Wówczas, jak owi „sesyjni mędrcy” można przywoływać skargi na hałas dobywający się z podziemi, czy udowadniać, że lepiej niech nic się nie zmienia na korzyść prywatnego właściciela „Fosy”, bo miasto może go „doić” a on głupi niech czeka kolejnych 25 lat. Przyznam, że szlag mnie trafiał, kiedy słuchałem wywodów tych pseudo ekonomistów i pseudo rzeczników mieszkańców miasta, którzy co miesiąc zgarniają do swoich portfeli po prawie 2 000 zetów z pieniędzy płaconych przez podatnika. Po raz kolejny zastanawiałem się, kto im dał prawo do takiego kategorycznego ględzenia o jakimś interesie miasta i jego mieszkańców? Oczywiście interesie, który nie ma nic wspólnego z prawdziwym interesem gminy, ale za to sporo z budowanie wizerunku obrońców ludu. A ja „chrzanie” takich obrońców. Sam sobie dam radę. W końcu „Telepizza” zakończyła emocję sensacyjnego serialu samorządowego i mogłem spokojnie oglądać program, którym prezes Jarek ściska dłoń pana Bronka.

Comments

comments