Za chwilę wzejdzie ta wymarzona i oczekiwana przez najmłodszych – Wigilijna. Będzie wszystko, co trzeba, bo dla mnie i moich najbliższych tradycja to coś świętego i niepodważalnego. Jak dla Kaszubów śpiewanie kolęd tylko po Pasterce. Będzie miło, rodzinnie i wyjątkowo. Bo trzeba nam takiej atmosfery. Bo dość tych małoistotnych swar, i obrażania się, a przede wszystkim zaprzątania sobie głowy czymś nieważnym. Najważniejsi jesteśmy dzisiaj My. Bliscy i dalsi, znajomi i nieznajomi. Dlatego łamiąc się opłatkiem będę myślał o mojej Mamie, i dzieciach, ukochanej NN, Jacku Matce i Jacku S., Onei, i innych moich komentatorach, o Michałku, tym z Północy, i wszystkim, których znam, lubię, cenię i darzę przeróżnymi dobrymi emocjami. Wszystkim życzę zdrowia i spokoju. A także słońca, nie tylko w kieszeni.

Comments

comments