Wczoraj rozdano niemal wszystkie karty w mieście i powiecie. W tym drugim wybrano także starostę. Dla wielu nieznanego Piotra Fedorowicza. Tetryk na szczęście nowego zna od kilku dobrych lat. Jeszcze z czasów, gdy wspólnie oddychaliśmy powietrzem pobliskich Świebodzic.
To tam nowy szef powiatu stał się jedną z pierwszych ofiar walki ówczesnego i obecnego burmistrza o gazetę urzędową. Gdy radni opozycji zlikwidowali, chyba w lipcu lub czerwcu 2009 roku dwutygodnik magistracki, w odwecie burmistrz Bogdan najpierw zwolnił z pracy sekretarza tamtejszej komórki Partii Miłości, a później szefa Zakładu Gospodarki Komunalnej, właśnie Fedorowicza.
Dlaczego na niego padło? Z prostej przyczyny. Jego brat Jacek był radnym miejskim z ramienia PM i o głosował za likwidacją gazety. Mam dobrą opinię o obu Fedorowiczach, bo zawsze zachowywali się przyzwoicie i normalnie. Myślę, że tak będzie nadal.
Rozwiązano także kilka zagadek w mieście. Po pierwsze, dowiedzieliśmy się, kto będzie zastępcą Pani Prezydent. I tutaj jest podobnie. Kandydata znam jeszcze z czasów jego pracy w MZEC. Nigdy nie budził złych emocji, a wręcz przeciwnie. Myślę, że starczy mu determinacji do zmierzenia się ze skomplikowaną materią zarządzania miastem, bo to znacznie poważniejsze wyzwanie niż te, z którymi mierzył się Suwalski dotychczas.
Na plotkarskim rynku pałęta się sensacja, że podobno na tym skończy się personalna układanka na magistrackim szczycie. Cichym sternikiem jest podobno triumwirat w składzie doświadczony Adam, charyzmatyczny Henryk i zapobiegliwy Marek. To oni mają wytyczać kierunek, w którym podąży Świdnica przez najbliższą kadencję. Co do ostatniego to ta plotka jakby miała logiczne uzasadnienia.
Gensek był w końcu nie tylko akuszerem sukcesu Pani Prezydent, ale i przez lata skutecznie sterował długoletnim burmistrzem Bielawy. Przez niemal dwie kadencje w ramach tzw. lobbingu pobrał z tamtejszej kasy miejskiej około ćwierć miliona złotych. Za co? Ano, podobno za reprezentowanie interesów Bielawy na forum sejmiku dolnośląskiego. Pisała o tym kilkakrotnie prasa. A i sam Marek – Lobbysta wykazywał owe kwoty w swoim oświadczeniu majątkowym. Więc nie ma lipy.
Co prawda sytuacja dolnośląskiej lewicy od wczoraj jakoś się pogmatwała, bo w ramach powyborczego lania rokosz podniósł dotychczasowy wicemarszałek Momoń. Ale cóż tam Momoń do takiego wytrawnego gracza sprawdzonego w nie takim boju, jakim bez wątpienia jest towarzysz gensek!

Comments

comments