Szczególnie dzisiaj w Środę(Nomen omen) Popielcową. Chyba już wszyscy powiedzieli i napisali, co mieli do powiedzenia o wyznaniu pani Czubaszek. Jako, że nie należę do targetu (jak mawia pewien radny z Partii Miłości) aborcyjnego nie zamierzam wypowiadać się w tym względzie. Mnie bardziej zafrapowało spięcie na linii filozofka Środa a dziennikarka Kolenda-Zalewska. Przyznam, że chyba nie zawiodła mnie ta pierwsza, bo od dłuższego czasu widzę unoszącą się nad nią „aureolę” Prawdy Objawionej. Jakoś nie może wyzbyć się tej roli Mędrca Wszechwiedzącego i karcącego wszelaką gawiedź. To, że racja i prawda jest tylko tam, gdzie Ona zaczyna być dość nużące. I taka jest moja opinia. Co do drugiej strony, to nie mnie oceniać obiekcje Kolendy – Zalewskiej względem wspomnianej Czubaszek Marii. Ma prawo i choćby formuła, w jakiej to zrobiła, materiału publicystycznego na to wskazuje. No i jeszcze sprawa poglądów. Tu filozofka Środa wyraźnie „przegięła bagietkę”. Jesteś pismakiem nie możesz mieć zdania na jakiś temat. Oczywiście zdania niezgodnego z wytycznymi pani profesor filozof. Inne, czytaj popierające jest wskazane. Wystarczy. Czas na popiół i post. Nawet tetryk, mało praktykujący ukorzy się dzisiaj przed Majestatem.

Comments

comments