Archive for Styczeń, 2011

Sty
0

Zapomniane poczucie przyzwoitości

Zapomniane poczucie przyzwoitości

Od czasu do czasu na moją skrzynkę pocztową różne niezamawiane listy. Najczęściej ich autorzy dzielą się ze mną swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi naszej lokalnej codzienności. Ostatnio, z pewną regularnością mieszkaniec pobliskich Świebodzic relacjonuje tamtejsze życie samorządowe. Continue Reading…

Sty
0

Niedziela bez rosołu

Niedziela bez rosołu

Zniewolony bez reszty przez temperaturę i kaszel, z błogością neofity postanowiłem oddać się cudownym smakom barszczu ukraińskiego, autorstwa mojej Notorycznej Narzeczonej. I choć wydawało mi się, że moje kubki smakowe poszły na urlop bezpłatny, pomyliłem się. Już przy pierwszej łyżce poczułem dawno zapomniany smak słodko-kwaśnych buraczków owalnych w kształcie. Tylko one tak działają na moje podniebienie. Continue Reading…

Sty
0

Budżety na miarę lub bez

Budżety na miarę lub bez

Tegoroczne plany finansowe zwane potocznie budżetami muszą być czymś zupełnie nowym i mają odpowiadać wymogom unijnej rachunkowości. Nie może być, jak dotychczas, że z góry zakładało się, iż w relacjach dochodów i wydatków będzie dziura, czyli deficyt. Continue Reading…

Sty
0

Nie lubię piątków

Nie lubię piątków

Znów dopadało mnie przeziębienie i to takie solidne, jak za dawnych lat. Moja Notoryczna Narzeczona podejrzewa, że jest to prawie zapalenie oskrzeli. Kaszel męczy i przeszkadza w normalnej egzystencji. A tu jeszcze finał tego koszmarnego „kawału” Krzysztofa. Ma rację Sławek, że jest na Niego wściekły. Continue Reading…

Sty
0

Piętnastu oddanych giermków „ścięło” Skarbniczkę Jadzię

Piętnastu oddanych giermków „ścięło” Skarbniczkę Jadzię

I stało się, jak przepowiadaliśmy kilka tygodni temu w pierwszym odcinku bajki o ambitnym Małym Rycerzu z Kalna, oddanym Hajduczku i „złej” Jadzi. Konsekwentny plan MR z K. realizowany powoli i skutecznie objawił się w całej okazałości w dzisiejsze popołudnie. Continue Reading…

Sty
0

Wciąż żal i smutek

Wciąż żal i smutek

Czas zabliźnia rany. Moja ostatnia nawet jeszcze nie obeschła. Sączą się z niej myśli i wspomnienia związane ze zmarłym nagle Krzysztofem. W dalszym ciągu nie potrafię przejść nad ta śmiercią do porządku dziennego. Nie ma w tym za grosz histerii, czy czegoś nienaturalnego. Continue Reading…

Sty
0

Zostawić po sobie to coś….

Zostawić po sobie to coś….

Odchodzenie w połowie drogi jest po prostu idiotyczne. To tak, jakby maratończyk po latach treningu ruszył w najważniejszy swój bieg na olimpiadzie i na 10 km zszedł z trasy. Ot tak. Nie akceptuję tego. Rano obudził mnie telefon i piorunująca wiadomość – Krzysztof nie żyje. Continue Reading…

Sty
0

Dziadek to brzmi dumnie?

Dziadek to brzmi dumnie?

Nie wiem, czy rzeczywiście tak jest. Jakoś jeszcze nie przekroczyłem tej magicznej granicy, po której nie jesteś już ojcem a jesteś dziadkiem. Wydawało mi się zawsze, że może to być jakby pożegnanie się z ciekawością życia i pogonią za czymś nowym, nieznanym. Z tego powodu na razie moje dziadowanie jest raczej nie możliwe. Continue Reading…

Sty
0

Relatywizm historyczny, czyli jeszcze o „gale”

Relatywizm historyczny, czyli jeszcze o „gale”

Rzadko, który temat jest na tyle ciekawy, by zajmować się nim z dnia na dzień. Chyba, że są to smaczki z życia towarzysko-samorządowego miejscowego starostwa. Te odsuną na bok wszystkie inne. Ale dwa dni temu pojawił się jeszcze jeden taki – dotyczy pieniędzy na miejscowy klub miłośników kopania gały. Continue Reading…

Sty
0

Uparci, czy niedouczeni?

Uparci, czy niedouczeni?

Jak mawiał mój ulubiony, nieżyjący już satyryk i dziennikarz Henryk Jagodziński – „Im dalej w las, tym więcej butelek”. Przypomina się mi to powiedzenie, gdy słucham opowieści mojego dobrego znajomego o jego problemach z pewnym miejscowym urzędem. Continue Reading…

Aktualna strona 1 z 3