Archive for Maj, 2011

Maj
0

Shalom u Zielonoświątkowców

Shalom u Zielonoświątkowców

To była miła wiadomość. Z tych, które zazwyczaj podnoszą mnie na duchu. Jak doniósł pewien portal w świdnickim zborze zielonoświątkowców obchodzono Dni Izraela. Były podobno wykłady na temat kultury, religii i współczesnego państwa żydowskiego. Fajnie, że właśnie w takim miejscu, mam na myśli dom rekolekcyjny zboru, opowiadano o naszych starszych braciach w wierze. Continue Reading…

Maj
2

Jego Wysokość Edward i Pan Minister

Jego Wysokość Edward i Pan Minister

Dawno nie bawiłem się „Szkłem kontaktowym” i nie wiedziałem, ile w tym jest przyjemności. Gdyby nie pewien Dobrze Poinformowany Internauta dalej bym żył w nieświadomości. Otóż wspomniany DPI pokazał mi palcem, że we wspomnianym kpiarskim programie, niezbyt lubianej przeze mnie TVN, promuje się także moje miasto. Continue Reading…

Maj
0

Kongresowe „żniwa”

Kongresowe „żniwa”

I doczekaliśmy się największej, promocyjnej imprezy tegorocznej, w jaką udało się Świdnicy „wskoczyć” już po raz drugie. Ruszyła II edycja Ogólnopolskiego Kongresu Regionów „Samorząd – Inwestycje – Rozwój”. Wielkie spotkanie samorządowców z przedsiębiorcami, które zaczęło się dzisiaj i potrwa do 12 maja, to niewątpliwe „żniwa” dla wszystkich świdniczan wiązanych z gastronomią, hotelarstwem i temu podobnymi usługami, które nastawione są na obsługę gości. Continue Reading…

Maj
4

W maju powinno padać, co noc…

W maju powinno padać, co noc…

Maj cudownie nam trwa, ale po codziennych wizytach w ogrodzie jestem tylko zaniepokojony brakiem deszczu. Podobno to miesiąc, w którym pożądanym byłoby, gdyby w nocy padało, a w dzień świeciło. Ale niestety tak się nie dzieje. Mamy za to wszędzie pełno Kongresu i gości, którzy falami nawiedzają nasze spokojne zazwyczaj miasto. Continue Reading…

Maj
1

Czterdzieści pięć lat, jak „Rudy” wygrał wojnę

Czterdzieści pięć lat, jak „Rudy” wygrał wojnę

Chyba było to w szóstej klasie szkoły podstawowej, gdy pierwszy raz zacząłem „strzelać” do Niemców. Wszystko za sprawą dzisiejszego jubilata – serialu telewizyjnego „Czterej pancerni i pies”. W latach 60. Jak większość dzieci bawiliśmy się z kolegami „w załogę Rudego” – wszyscy chcieli być Jankiem Kosem, ewentualnie Grigorijem lub Gustlikiem? Continue Reading…

Maj
3

Psy szczekają, a karawana idzie dalej…

Psy szczekają, a karawana idzie dalej…

Staram się nie ekscytować tym, co dzieje się na tzw. scenie politycznej. Wielokrotnie o tym pisałem i jestem stały w uczuciach. Ale czasami przeczytam coś wyjątkowego, co wprawi mnie do dobry nastrój i cały krytycyzm „szlag trafia”. Ostatnie awantury stadionowe i histeria po nich oczywiście nie uszły uwadze znających się na wszystkich tzw. polityków, którzy nie przepuszczą żadnej by nie wtrącić swoich pięciu groszy. Continue Reading…

Maj
0

Wydają…. ale nie swoje…

Wydają…. ale nie swoje…

Kilka dni temu na stronie „Rzepy” pojawił się świeży materiał o poselskich wydatkach w 2010r. Jest także odnośnik do zbiorczego zestawienia rozliczeń wszystkich posłów. Jak donosi „Rzepa” najwięcej na biura poselskie przeznacza Jarosław Kaczyński. Na ten cel (opłacenie czterech współpracowników) w ubiegłym roku przeznaczył 112tys. Continue Reading…

Maj
0

Albert przepowiada…

Albert przepowiada…

Kilka dni temu usłyszałem z ust Alberta Bystrońskiego, wrocławskiego reportera miejscowej, państwowej tv, że „za dwa lata ruszą pociągi na trasie Wrocław – Świdnica”. Gdybym nie miał dobrej pamięci i gdybym nie wiedział, kim jest ów Albert to zapewne owładnęłoby mną ogromne uczucie radości i ulgi. Continue Reading…

Maj
0

Mistrzowie protokołu i komentarzy

Mistrzowie protokołu i komentarzy

Zanudzony obserwacją majowego śniegu i wywodów w tej materii podczytywałem od czasu do czasu komentarze, jakie ukazywały się przed południem na s24. Szczególną uwagę przykuły te, w których miejscowi znawcy protokołu i celebry dworskiej prześcigali się w wytykaniu błędów, jakie jakoby ktoś popełnił nazywając szwedzkich gości a to JKM, innym razem znów IKM, czy też IKEA. Continue Reading…

Maj
0

Konstytucyjna śnieżyca

Konstytucyjna śnieżyca

Miało być o majowym świętowaniu naszej „zasłużonej” Konstytucji sprzed wieków, a tu wszystko przysypał dawno niewidziany biały opad. Przysypał i zamieszał zupełnie. Wychodzenie z domu wiązało się jedynie z obowiązkiem „oficjelskim”, a to mnie na szczęście nie dotyczy. Oddałem nie w związku z tym lekturze papierowych tygodników nabytych w „pracujący” poniedziałek. Continue Reading…

Aktualna strona 2 z 3