Archive for Grudzień, 2011

Gru
1

Umarł król! Niech żyje król!

Umarł król! Niech żyje król!

Jeszcze kilka godzin starego roku i mamy nowe. Wg wszelkich zapowiedzi trudne, bo kryzysowe. Sportowe, bo z Euro 2012. Inne, bo niewiadome. Moje, tetrykowe wkraczanie w kolejny rok ma też coś z przekraczania Rubikonu. Na kilka dni przed świętami podjąłem ważną decyzję. Continue Reading…

Gru
2

Urzędniczy interwencjonizm

Urzędniczy interwencjonizm

Podróże kształcą. Moja współpasażerka z cotygodniowych ekskursji do rodzinnego grodu opowiadał mi dzisiaj ciekawą historię. Rodem z nieodległego Peerelu. Jako właścicielka jednego z miejscowych sklepów z tzw. metrażem (ciekawe, kto z młodzieży wie, czym handluje się w takich sklepach?) musi wypełniać obowiązki nałożone na prywatnego handlowca. Obowiązki, które za nic się mają do tzw. wolnego handlu, a raczej przypominają okres, np. bitwy o handel z przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Continue Reading…

Gru
4

Kto Ty jesteś?

Kto Ty jesteś?

W zamierzchłej przeszłości każde dziecko nad Wisłą znało „Katechizm polskiego dziecka” autorstwa Władysława Bełza zaczynający się od tego właśnie pytania. Pierwszy tekst powstał dokładnie 110 lat temu. Czy dzisiaj młodzi Polacy go znają? Mam spore wątpliwości. Continue Reading…

Gru
0

Pomiędzy kolędą a Sylwestrem

Pomiędzy kolędą a Sylwestrem

Krótkie te święta, ale jakie miłe rodzinne. Tegoroczne były wyjątkowo spokojne. Bez śniegu straciły sporo na uroku, ale skoro mamy kryzys to i „białe” stało się reglamentowane. Udało mi się przez jeden dzień nie „odpalać” kompa i jakoś … wytrzymałem bez ataku duszności. Za to świętowanie z najbliższymi – sama przyjemność. Continue Reading…

Gru
4

Spokoju…. nawet świętego!

Spokoju…. nawet świętego!

Za chwilę wzejdzie ta wymarzona i oczekiwana przez najmłodszych – Wigilijna. Będzie wszystko, co trzeba, bo dla mnie i moich najbliższych tradycja to coś świętego i niepodważalnego. Jak dla Kaszubów śpiewanie kolęd tylko po Pasterce. Będzie miło, rodzinnie i wyjątkowo. Bo trzeba nam takiej atmosfery. Bo dość tych małoistotnych swar, i obrażania się, a przede wszystkim zaprzątania sobie głowy czymś nieważnym. Najważniejsi jesteśmy dzisiaj My. Bliscy i dalsi, znajomi i nieznajomi. Dlatego łamiąc się opłatkiem będę myślał o mojej Mamie, i dzieciach, ukochanej NN, Jacku Matce i Jacku S., Onei, i innych moich komentatorach, o Michałku, tym z Północy, i wszystkim, których znam, lubię, cenię i darzę przeróżnymi dobrymi emocjami. Wszystkim życzę zdrowia i spokoju. A także słońca, nie tylko w kieszeni.

Gru
0

„Paździerz” roku

„Paździerz” roku

Jeśli hit to dla mojego Szefa coś pozytywnego i dobrego, to dla mnie „paździerz” jest synonimem wpadki, kiszki, czy lipy. Na dzień przed Wigilią i po przeczytaniu pewnego tekstu, w wyjątkowo kreatywnym, lokalnym portalu postanowiłem przyznać taki swój paździerz roku. Cytat zamieszczam poniżej -„Świdniczanie i środowisko sportowe spotkali się na sportowej kolędzie – przy pieczonej kiełbasce z ogniska i gorącym barszczyku.” Nic dodać, nić ująć. Continue Reading…

Gru
1

Opłatek, jak hamburger

Opłatek, jak hamburger

Z całą pewnością nie starzeję się, ani nie jestem stetryczałym ramolem. Zdecydowałem się na to wyzwanie dramatyczne w obliczu masowego wysypu tzw. pracowniczo – korporacyjno – urzędniczych opłatków. Tej nowej mody szerzącej się od pewnego czasu i szargającej starą tradycję rodzinnego łamania się opłatkiem w domu, wśród najbliższych. Continue Reading…

Gru
0

Koty, też mają święta

Koty, też mają święta

Nie ma śniegu, ani mrozu, ale zima mimo wszystko daje się we znaki tym zwierzętom, które bezpańskie tułają się po piwnicach, klatkach schodowych czy strychach. Na szczęście są ludzie, którzy opiekują się nimi i dokarmiają je. W Wrocławiu jest takich pasjonatów blisko 200 osób. Ile jest w Świdnicy, nie wiem, ale cieszy mnie, że urzędnicy stanęli na wysokości zadania i ostatnio kupili około 20 domków dla bezdomnych kotów. Continue Reading…

Gru
0

Pasztet – owanie

Pasztet – owanie

Jak przystało na ostatnie dni przedświąteczne ruszyła akcja sporządzania pasztetu. Niezawodny tata NN ustrzelił „żyrafę” (czytaj: sarenkę) i mamy zasadniczy element bożonarodzeniowej potrawy. A że jest on nieco skomplikowany technologicznie, to trzeba się do niego zabrać kilka dni wcześniej. Właśnie obrałem warzywa i warzenie czas zacząć. Continue Reading…

Gru
6

Licytacje metropolitalne

Licytacje metropolitalne

Można być światowcem za ciężkie pieniądze i mieć łeb zabity dechami, jak najbardziej zacofana wiocha – z całym szacunkiem dla wsi! Tak to bywa, bo podobno ludzie są tylko ludźmi, podatnymi na słabości i ułomności. Przyglądam się emocjom, jakie wylewają się przy okazji nadania nazwy kolejnemu odcinkowi drogi, czy ronda i nijak nie mogę wyjść z podziwu – Jak Im się chcę zajmować takimi pierdołami? W żaden sposób nie mogę tego zrozumieć. Continue Reading…

Aktualna strona 1 z 3