Archive for Listopad, 2012

Lis
0

O demagogii i populizmie

O demagogii i populizmie

Mam do szefa świdnickiego magistratu stosunek raczej pozytywny. Mógłbym określić nawet, że jestem zdecydowanie na „tak”. Choć czasami z lekka otwiera mi się gęba, gdy np. czytam takie słowa –„Wszystkie, przedstawiane przez opozycje argumenty prezydent Wojciech Murdzek nazwał demagogią i populizmem, a radnym zaproponowałby ubiegali się o nagrodę Nobla, jeśli wiedzą, jak pogodzić stale rosnące wydatki miasta z utrzymywaniem dochodów na niezmiennym poziomie.Continue Reading…

Lis
1

Co wie Grześ, to i cała wieś

Co wie Grześ, to i cała wieś

Do tzw. polityki garną się najczęściej prócz ludzi na wskroś ideowych, przeciętniacy – ofiary chronicznego deficytu uwagi. Tacy, co to jak mawia przysłowie = „Nie sieją, nie orzą, ale zbierają”. Żadni myśliciele, organizatorzy, fachowcy, ludzie z odpowiednimi horyzontami i osobowością. Ot, tacy, którzy usłyszeli od innych, sobie podobnych, że się nadają i … są. Continue Reading…

Lis
1

Aczkolwiek….

Aczkolwiek….

Dzisiaj zacznę od dłuższego cytatu z DGP. Daje wiele do myślenia, szczególnie w kontekście zamieszania „aquaprkowego” i „knucia” wokół ewentualnej likwidacji IŚ. Co można przeczytać w porannym wydaniu DGP – „Po kilku latach inwestycji samorządy zamrażają rozwój. W 2013 i 2014 r. priorytetem będzie polityka oszczędności i zaciskania pasa. Taka terapia szokowa przełoży się na spowolnienie. O ile w Europie odchodzi się od wiary w bezwzględne cięcia, w Polsce pomysł zyskał nowe życie. Continue Reading…

Lis
0

Nowa?świecka?tradycja?

Nowa?świecka?tradycja?

Staram się w swoim tetrykowym „smędzeniu” zachowywać umiar. Czasami udaje mi się to z lepszym, a czasami gorszym skutkiem. Ale, gdy czytam informację o „pierwszym świdnickim Orszaku Trzech Króli” ręce mi opadają, aczkolwiek zębami zgrzytam. Po pierwsze nie będę wnikał w pobudki religijne. Jeśli są to chwała. Przecież sfera sacrum istniała i istnieć powinna. Od tego są kościoły, kaplice, domu nabożeństw i wierni. Ale ulice? Po co przenoszenie tego typu misterium w sferę kuglarsko – straganiarską? Continue Reading…

Lis
0

Na półmetku

Na półmetku

Rada miejska jest na półmetku kadencji. Taka sobie opozycja i karna koalicja powodują, że do tej pory nie była w świdnickim samorządzie rewolucji. Dzięki wynikowi wyborów z 2010 roku Wspólnota Samorządowa może spokojnie cieszyć się pełnią władzy. Pełnią, choć do tego stanu potrzebna była koalicja z Partią Miłości. A ta, bez samorządowych osobowości jest najzwyklejszym kwiatkiem do…. Continue Reading…

Lis
5

Ten Naród, jak lawa….

Ten Naród, jak lawa….

Kilka minut temu przeczytałem list Władysława Pasikowskiego do Moniki Olejnik. To jakby dalszy ciąg „zamieszania” wokół „Pokłosia” – najnowszego filmu Pasikowskiego. Piszę „zamieszania”, bo to, co się dzieje np. w Internecie nie można nazwać dyskusją. Nie mam zamiaru włączać się w ten jazgot, ale ze sporą przyjemnością wyrażę aplauz, dla mojego ulubionego Reżysera, za to, co zrobił. Continue Reading…

Lis
0

Nie będę misjonarzem

Nie będę misjonarzem

Naprawianie świata to ostatni kierunek, jaki mógłbym sobie wyznaczyć. Wiek nie ten i za wiele różnogatunkowych doświadczeń, które nie sprzyjają takiej misji. Choć czasami, gdy coś wyjątkowo mnie „uwiera”, nie milczę i mówię, o co „qman”. Zdecydowanie, tylko w przypadku moich najbliższych. Bo i emocjonalnie mi do nich najbliżej. I warto ich uwrażliwiać. Ale traktuję to w miarę ostrożnie i bez mentorskiego zadęcia. Dlaczego o tym dzisiaj? Chyba bez powodu. A może to zasługa wyjątkowego poranka? Continue Reading…

Lis
3

Wchodzimy na wieżę

Wchodzimy na wieżę

I stało się. Prawie dwa miesiące później niż zapowiadano, ale to mało ważne. W sobotę pierwsi chętni tzw. przeciętni mieszkańcy miasta będą mogli podziwiać panoramę Świdnicy z odbudowanej wieży ratuszowej. Przy tej okazji przypomniały mi się dwa epizody z nią związane. Pierwszy dotyczył momentu katastrofy sprzed niemal półwiecza. Opowiadał mi o tym dniu Piotr Snopczyński, który mieszkał w tym czasie w Rynku. Continue Reading…

Lis
0

Kot z psem

Kot z psem

Poświąteczne poniedziałkowe refleksje naprowadziły nas (wraz z moją NŻ) do luźnych konkluzji natury zoologiczno-patriotycznych. Skonstatowaliśmy oboje, że nigdy nie widzieliśmy „narodowca” z kotem. No tak, z kotem. Kapryśne, to i neurotyczne zwierzę, wymaga szczególnego traktowania. Jakiekolwiek działania, opierające się choćby o tresurę zdecydowanie odpadają. A „narodowiec” tresować musi. Continue Reading…

Lis
1

Smacznego rogala

Smacznego rogala

Do dzisiaj nie zdawałem sobie sprawy z istoty swojego pochodzenia. Choć już przyznawałem się do bycia „pyrą” przy okazji przedwojennych historii mojego dziadka Ludwika. Rodzina mojego ojca był od wieków związana z Wielkopolską, a teraz ostał się tam jedynie jeden niezbyt liczny jej „konar”. Dlaczego wspominam o tym? Z racji podejścia do 11 listopada. Continue Reading…

Aktualna strona 1 z 2