Archive for Lipiec, 2013

Lip
1

Tajne przez poufne

Tajne przez poufne

Przeczytałem pewien komentarzu w sieci, że „idealizm to wiara, że wszystko dzieje się lub chociaż powinno się dziać tak, jak to wynika z publicznie deklarowanych norm. W tym sensie idealizm jest swoistą odmianą naiwności. Idealista w tym sensie wierzy, że wszyscy ludzie są „dobrzy”, zachowują się przyzwoicie i nigdy nikomu nie czynią krzywdy bez powodu.” Continue Reading…

Lip
0

Dwie noce przed…. Akcją „IZŚ”

Dwie noce przed…. Akcją „IZŚ”

Podobno jeszcze tylko dzisiaj i jutro już …spadnie śnieg. Trudno jest funkcjonować w takiej temperaturze. Szczególnie, gdy niedługo przekracza się szóstą dziesiątkę bycia tu i teraz. Ale na upały, tak, jak i biegunkę nie ma rady. Poza starymi mądrościami ludowymi, które potrafią znaleźć wyjście z każdej sytuacji. Od połowy tygodnia zjadą do miasta wszyscy ci, którym spodobał się pomysł spotkania Świdniczan. Fajna to sprawa i kiedy czytam program zjazdu, to nie mogę wyjść z podziwu nad jego różnorodnością i atrakcyjnością. Prawie spełnia się zasada – Dla każdego, coś miłego. I oby tak się stało. Continue Reading…

Lip
8

Elegia na śmierć wiaduktu przy Polnej Drodze

Elegia na śmierć wiaduktu przy Polnej Drodze

Lejący się z nieba żar, to chyba nie moja bajka. Mimo wszystko jestem istotą środkowoeuropejską wychowaną i skonstruowaną na wymogi klimatu umiarkowanego. Ale jeśli natura, chce nam dać popalić, trudno…. jakoś to przeżyję. Natomiast działa mi na nerwy dzieło zniszczenia, które funduje się nam przy zwieńczeniu Sprzymierzeńców i Polnej Drogi (kiedyś za komuny zwanej „Linią Zygfryda”, jako że było to „dziecko” przemiłego Pana „Maćka” Zygfryda Sikorskiego, którego wspominam ze sporym rozrzewnieniem). Continue Reading…

Lip
0

Sztaudynger prawdę Ci powie!

Sztaudynger prawdę Ci powie!

Jeden z moich blogowych komentatorów skarżył się na zamieszanie, jakie w środku lata, zafundowano świdnickim kierowcom. Zamknięte i rozkopane ulice Kolejowa, Polna Droga zupełnie zdezorganizowały ruch w tej części miasta. On, mieszkaniec pobliskiego Witoszowa zastanawia się, czy do swojego domu i firmy najszybciej nie dojeżdżać przez Wałbrzych. Pomysł niepozbawiony sensu. Tym bardziej, że odcinek Sprzymierzeńców – Polna Droga zamknięto jakieś dwa, a może nawet trzy tygodnie wcześniej zanim pojawił się na nim ktokolwiek z łopatą w ręku. Rozumiem zapobiegliwość inwestora, ale na boga, to nie jest zapyziały Peerel. Continue Reading…

Lip
0

Upalnie i pracowicie

Upalnie i pracowicie

Prezes Janusz ruga innego prezesa koalicjanta; za Kanałem naród oszalał, bo urodził im się jakiś maluch; Starsi Bracia wypinają się na nas, bo, podobno nie pozwalamy im spożywać koszernych kotletów; słupek rtęci za moim oknem za chwilę wyskoczy z termometru, a tymczasem zakończyliśmy, mimo tych wiekopomnych wydarzeń, pierwszą turę słoikowania. A w zasadzie drugi etap pierwszej tury, bo najpierw były korniszony, a dzisiaj karnie stanęły na półce słoiki z agrestem. Continue Reading…

Lip
0

Kuracja odchudzająca wg pewnej radnej

Kuracja odchudzająca wg pewnej radnej

Dawno, dawno temu, gdy język potoczny był zrozumiały i nie tak odległy, od swojego wzorca literackiego, jak dzisiaj, używano określenia „Boki zrywać”. Znaczyło to tyle, co śmiać się bez opamiętania i nie miało nic wspólnego z kuracją odchudzającą. Dopada mnie taka głupawka zazwyczaj, gdy na stronie wszechobecnego „Pfejsbooka” dostrzegam wrzutki świdnickiej radnej BMX. Mające podobno udowadniać tezę, że w Świdnicy – „Im gorzej, tym lepiej”. Continue Reading…

Lip
0

Lekcja u „Zdroja”

Lekcja u „Zdroja”

Na ogólnej fali użalania się nad upadającymi Rynkami w Świdnicy i Wrocławiu bardzo wiele światła na sprawę rzuca dzisiejsza rozmowa Beaty Maciejewskiej z Bogdanem Zdrojewskim zamieszczona we wrocławskiej części portalu gazeta.pl. Przeczytałem całą od deski do deski i przyznam, że rządzenie miastem to nie jest łatwy kawałek chleba. Na dodatek, jeśli wielu ma na ten kromkę chęć, to niech amatorzy rządzenie wytężą wyobraźnię i pomyślą poważnie, na co chcą się załapać. Continue Reading…

Lip
0

Pijany fachowiec dostaje kopa

Pijany fachowiec dostaje kopa

Tego doświadczenia nie zapomnimy długo. Od ponad dwóch tygodni zmagaliśmy się z awarią wodno-kanalizacyjną i usuwaniem jej skutków. Początek był dość sympatyczny i napawał optymizmem. Ale końcówka, jak u premiera z Żyrardowa … koszmarna. Po wymianie wszelkich rur przyszedł czas na „zacieranie” śladów dewastacji łazienki i doprowadzanie jej, do jako takiej funkcjonalności. To była, jak mawiają biegli literaturoznawcy – „Orka na ugorze”. Continue Reading…

Lip
1

Nie ma jak Schadenfreude

Nie ma jak Schadenfreude

Niezbyt przepadam za obcojęzycznymi określeniami (przez brak talentów lingwistycznych), ale tym razem muszę podeprzeć się językiem naszych zachodnich sąsiadów. Na to, o czym chce pisać mają genialne określenie Schadenfreude. Czyli przyjemność czerpana z cudzego nieszczęścia bądź niepowodzenia. Termin ten powstał poprzez połączenie niemieckich słów Schaden (szkoda, strata) i Freude (radość). Stąd ten temat dzisiaj? Continue Reading…

Lip
0

Małosolne ponad wszystko

Małosolne ponad wszystko

Dopadła mnie lipcowa niemoc twórcza. Pewnie to nic ważnego nie znaczy, ale gdy siedzę nad pustą kartką i nic sensownego nie przychodzi mi do głowy, to coś budzi niepokój. Po pierwsze wygląda na to, że codzienność nie zostawia w mojej głowie żadnego, istotnego śladu. Że spowiadanie się z wczesnoporannego koszenia trawnika w ogrodzie, też przestało być atrakcyjne. Gdyby tak np. jakaś kosiarka – skandalistka. To by był hit działek i sezonu. Continue Reading…

Aktualna strona 1 z 2