Archive for Maj, 2014

Maj
0

A jednak Rynek z tradycjami!

A jednak Rynek z tradycjami!

Dzisiejszy odcinek dedykuję tym (może nie jest ich zbyt wielu), którzy psioczą na nasze miasto, nudę w nim, brak powiewu tzw. szerokiego świata etc. I przy byle okazji (szczególnie w netowych komentarzach) deklarują ucieczkę z niego. Gdzie pieprz rośnie. Nie będę ich przekonywać, że się mylą. Opowiem za to o dzisiejszej sobocie spędzonej na świdnickim Rynku. W towarzystwie nieświdniczan, ale bez reszty oczarowanych miastem. Continue Reading…

Maj
1

Wiara czyni cuda?

Wiara czyni cuda?

Sporym sentymentem darzę filmy historyczne. Może przez to, że zawsze pociągało mnie spoglądanie w tył i dociekanie, jak to kiedyś żyli ludzie. Ostatnio, z moją NŻ, dane nam było obejrzenie „Kochanka królowej”. Duński melodramat historyczny z roku 2012. Na berlińskim festiwalu filmowym  Mikkel Følsgaard (odtwórca w nim głównej roli)  otrzymał nagrodę dla najlepszego aktora. Film został wyselekcjonowany jako oficjalny kandydat Danii do Oscara za najlepszy film nie anglojęzyczny i uzyskał nominację amerykańskich filmowców. Continue Reading…

Maj
2

Nasza władza niekochana!

Nasza władza niekochana!

Czy musimy kochać swoją władzę? Pewnie nie tak, jak matkę, czy ojca, ani żonę, ewentualnie męża. W zasadzie nie powinniśmy jej kochać.Jedynie szanować, wspierać, kontrolować i ciągle przypominać – skąd pochodzi i od czego jest powołana! Często o tym zapominamy nadając naszemu stosunkowi do niej (owej władzy), jakiś dziwny charakter, o korzeniach średniowiecznych. I chyba nie jest to tylko nasza, obywateli zasługa, ale i wirus, który ową „władzę” drąży. Skąd dzisiaj takie refleksje? Continue Reading…

Maj
0

Płk Olkowicz to jest gość!

Płk Olkowicz to jest gość!

Nie będę wyważał dawno otwartych drzwi, jeśli przypomnę, że są na świecie rzeczy ważne, mniej ważne i …. bój o skradzioną wartość intelektualną. Tak to bywa z tą zakichaną hierarchią, jeśli ma się w tyle głowy „zafiksowany” niedosyt uwagi. Jak zwykle przywoływana w takich momentach moją NŻ, nazywa to syndromem „braku palca trzymanego tam, gdzie plecy kończą swoją szlachetną nazwę”. Gdy brakuje wspomnianego palca (obojętnie, w której części ciała) to mamy wrażenie, że stajemy się mało ważni i nie mamy wpływu na tworzenie codzienności. No i…. dzielimy torcik, by nakarmić nim jakiś urzędników; szukamy dziury w całym. Ot po prostu za wszelką cenę staramy się zwrócić na siebie uwagę. Continue Reading…

Maj
2

Nie ma jak u mamy…

Nie ma jak u mamy…

Nigdy nie zastanawiałem się za co tak uwielbiam pana Wojciecha Młynarskiego. No bo po co? Przecież niemal każde dziecko w moim wieku wie, że za jego piosenki. A dzisiaj szczególnie tę jedną, która zaczyna się od słów: Continue Reading…

Maj
0

Na dwie noce przed akcją….

Na dwie noce przed akcją….

Dzisiaj, na zupełnym luzie, wolny od emocji, ale nadal zastanawiający się nad tym – iść, czy nie iść w niedzielę na ….działkę nacieszyć się naszą roślinnością, kombinuję, że odrodziły się ostatnio stare zapomniane chwyty w relacjach władza-społeczeństwo. Continue Reading…

Maj
0

Tablicowa żenada

Tablicowa żenada

Od wczoraj prześladuje mnie jedna myśl – Chyba, jako jedyny nie mogę doczekać się rozpoczęcia ciszy wyborczej przed niedzielą, 25 maja. Tak! A może nie? Bo, jak długo można znosić jeszcze ten „festiwal” żenady, absurdu, głupoty, niekompetencji, arogancji i wreszcie złego smaku, którym epatują kandydaci do Brukseli, od Bugu po Nysę Łużycką? Już wystarczy! Dość! Niestety nasze miasto, a raczej lokalni „ambitni”, a jeszcze dokładniej kandydująca urzędniczka ze starosta wczoraj skutecznie wpisała się do tego trendu. Czym? Niewinną kamienną tablicą, która miała jakoby upamiętnić wiec mieszkańców z czerwca roku 1989. Continue Reading…

Maj
0

Obiecanki cacanki, a głupiemu …. urna

Obiecanki cacanki, a głupiemu …. urna

No i mamy ostatni tydzień przed wyborczą metą. Cel jest znany. Kasa za bycie euro wybrańcem. Piszę to ze sporym przekąsem, bo charakter tej kampanii dowodzi, że kandydaci wcale nie zachęcają nas, świadomych wyborców do zaufania, im. Prześcigają się w opowiadaniu bzdur i nabijaniu nas w przysłowiową butelkę. Jeden z tych, najgłośniejszych jest tylko wierny od dziesięcioleci wyznaczonej linii tworzenia swojego wizerunku. Mam na myśli JKM, szefa Kongresu Nowej Prawicy. Partii nie znam, ale faceta znam od ponad piętnastu lat. Continue Reading…

Maj
0

Rozsądek zwycięża, czyli pojadę z Wrocławia do Świdnicy, przez Sobótkę Górkę!

Rozsądek zwycięża, czyli pojadę z Wrocławia do Świdnicy, przez Sobótkę Górkę!

O tej sprawie pisałem sporo. Szczególnie, gdy zbliżała się poprzednia kampania wyborcza i dzisiaj już mniej znany Główny Strażak DŚ, a wówczas tzw. członek zarządu województwa, a nawet kandydat na prezydenta Świdnicy obiecywał, że jak wygra to jeszcze pojadę pociągiem do Wrocławia, przez Sobótkę Górkę. Obiecywał i obiecywał, a ja mu nie wierzyłem. I słusznie. Bo jego koledzy z Partii Miłości, narobili tyle dziwnych ruchów w tej sprawie, że guzik z tego wyszło. Continue Reading…

Maj
0

Rosół krzepi!

Rosół krzepi!

Ogłuszany codziennie wyborczo-kampanijnym tokowaniem i gdakaniem, omal nie zapomniałem o tym, co naprawdę jest radością życia. Na szczęście uwrażliwiła mnie na to weekendowa aura i nasze, z moją NŻ, rozmowy przy stole.
Wczoraj, nad talerzem z wyśmienicie wysmażonym dorszem i surówką z młodej kapusty, zaczęliśmy snuć plany „zupowe”. No, bo zupa w naszej domowej tradycji kulinarnej to podstawa. Continue Reading…

Aktualna strona 1 z 2