Po niemal miesiącu nieobecności zaliczyłem wczoraj „gospodarską” wizytę w moim mieście. Miałem w planie kilka spotkań. No i oczywiście „łykanie” świdnickiej wiosny, w każdym wydaniu. Zawsze uwodziła mnie swoją świeżością, bujną zielenią i niepowtarzalnym urokiem. Nie inaczej było wczoraj. Rynek jest jakby inny niż dotychczas. Continue Reading…