Dawno nie brałem na tapetę Jegomościa z Kalna. Chyba pewnie z powodu jego małej atrakcyjności. Choć chłopina dwoi się i troi, by istnieć w tzw. przestrzeni publicznej nie tylko, jako urzędnik średniej klasy, ale i animator sportów senioralnych (biegi ze stulatkiem), czy inne brewerie pijarowskie. Continue Reading…