Archive for Wrzesień, 2014

Wrz
6

Nie zatańczę z banerem!

Nie zatańczę z banerem!

Zakończenie wrześniowych zapisów Tetryka opisem próby zwrócenia na siebie uwagi przez „Tańczącego z banerem” (Waldek – dzięki za inspirację) byłoby nie tylko poniżej pewnego poziomu, ale i…. to mało istotne. Tak jak owo zamieszanie.
Kończy się wrzesień i uroki jesieni można dostrzec już po otwarciu powiek. I może nie jest to jeszcze słynna Złota i Polska, ale gdy tylko pojawią się pierwsze przymrozki, zawita i Ona. Pełna barw, ciepłego światła i delikatnego babiego lata. Continue Reading…

Wrz
0

Na geja i cwaniaka nie głosować?

Na geja i cwaniaka nie głosować?

Przyznam, że dawno tak się nie ubawiłem. Otworzyłem lokalny portal ws-24.pl a tam reklamowy topór podciął mi nogi. Dawny wojewoda, który to nie brał odpowiedzialności za fatalną, jakość trawnika na wrocławskiej „Maraccanie” dał wyraz swojej frustracji wyborczej. Reklamuje (zapewnie płatnie) swoje emocje i złe sny. Te znane od dawna, która trawią Go od lat i na emanowaniu, którymi opiera swój wizerunek polityczny. A że chłop jest z krwi, kości i gumna, to wali prosto w mostu, co mu na wątrobie dolega. Oczywiście oberwał nie, kto inny, jak jego odwieczny rywal Murdzek W. Continue Reading…

Wrz
4

Rycerze, którzy niczego się nie boją

Rycerze, którzy niczego się nie boją

Obiecałem sobie, jakiś czas temu, że nie będę komentował lokalnych wydarzeń z kampanii wyborczej. Obiecałem i na tym się skończyło. No, bo, jak nie zawyć z trwogi, gdy np. wczoraj czytam o konwencji wyborczej ugrupowania „Razem dla Powiatu”. Nazwa, jak nazwa. Ani nie porywa, ani wzrusza. Po prostu banał z cyklu „du..y” nie urywa. I było by w tym temacie pół biedy, gdyby nie hasło, jakim podpierają się zaciężni z hufca Małego Rycerza z Kalna – „My się długów nie boimy”. Continue Reading…

Wrz
4

Z kampanijnej czatowni

Z kampanijnej czatowni

Wybrany rodzaj strategii wyborczej powoduje, że szuka się zestawu słów, którymi można uwieść wyborcę. Im się jest sprawniejszym manipulatorem, tym łatwiej je znaleźć. Uwiedziony pójdzie za swoim nowym „guru” nawet w dym i mu zaufa. Dopiero w tzw. praniu okazuje się ile np. w „poemacie o pokorze” było zwykłego wyborczego zaklinania, a ile otwartości i szczerości. Boć świat Internetu to świat iluzji i bycie niewiadomo, kim. Skąd taka refleksja? Continue Reading…

Wrz
0

Od piwa nie tylko głowa się kiwa!

Od piwa nie tylko głowa się kiwa!

Wczoraj przeczytałem, że „boks podobno szkodzi i to jest niepodważalny dowód na to – napisał na Facebooku Marek Jakubiak, właściciel kilku browarów, w tym popularnego „Ciechana”. To jego odpowiedź na deklaracje pięściarza Dariusza Michalczewskiego wspierające osoby LGBT.” Znam tą deklarację i bez wahania podpisuję się pod nią obiema rękoma i rękami, a nawet rękmi. Michalczewski zaimponował nam. Bardzo. Bo casus Adamka Tomasza wskazywał z lekka na to, że wspomniany Jakubiak mógłby mieć rację. A tymczasem….. Continue Reading…

Wrz
0

Rasizm, czy głupota?

Rasizm, czy głupota?

Od bardzo dawna nie popadam w nostalgiczne nastroje z serii – „Dawniej to dopiero było!” Nie. Bo także od dawna przestałem oglądać się za siebie i tęsknić np. za minionym peerelem. Może dla wielu był to miły i bezpieczny czas. Ich sprawa. Nie byłem kombatantem i nigdy do bycia takowym nie predysponowałem. Ale od dwóch dni nie mogę oprzeć się refleksji, że kiedyś to nawet „dostać w mordę” było trudniej. Dlaczego? Continue Reading…

Wrz
0

Śpieszmy się ….. tak szybko odchodzą!

Śpieszmy się ….. tak szybko odchodzą!

Nigdy nie miałem zapędów do bycia gwiazdą miejscowej blogosfery. Zaczynałem swoje zapiski dość niewinnie, jako „najemnik” poprzedniej kampanii wyborczej do samorządu. Kampania skończyła się, a ja pisałem dalej … i dalej. Po prostu tak mi się to spodobało, że stałem się wolontariuszem i czerpałem ze swoich codziennych spostrzeżeń samą przyjemność. Dzisiaj z perspektywy ostatnich czterech lat mogę napisać, że najżywszą reakcję moich Czytelników wywołują wspomnienia o tych, którzy odeszli. Continue Reading…

Wrz
1

O Wiesiu, Omarze i porannym smutku

O Wiesiu, Omarze i porannym smutku

Bywają ludzie, których nazywa się „ikonami” miast. To tacy, bez których nie wyobrażamy się swojej ulicy, dzielnicy, czy grodu. Związani od niepamiętnych czasów kształtują obraz takich miejsc. W moim mieście było, bo w kategoriach czasu przeszłego najpełniej jest o nich pisać, kilka takich postać. Continue Reading…

Wrz
0

Są w ojczyźnie rachunki krzywd….

Są w ojczyźnie rachunki krzywd….

Przez krótką chwilę zastanawiałem się, czy nie było by dobrze gdyby wybory samorządowe odbywały się, co roku. Z jednej strony to zdecydowanie niemożliwe, ale jak pięknie wyglądałoby nasze życie i otoczenie, gdyby akcja przecinania wstążek przed nowymi dokonaniami naszych „troskliwych” władców – urzędników w postaci kawałków chodników, ulic, zielonych skwerków, boisk ze sztuczną nawierzchnia oświetlonych w dzień i w nocy, tudzież wymyślnych placów zabaw dla ukochanej dziatwy – trwała niezmącenie? To byłby po prostu raj – nie życie. Ale gdy pomyślę, że przez ten sam czas zalewałaby biednych obywateli fala kału i paskudnego, śmierdzącego błota, jakim obrzucają się konkurencyjne strony, to wolałbym by wybierać władzę, co trzydzieści lat. Continue Reading…

Wrz
3

Pierwsze koty na płoty

Pierwsze koty na płoty

No i zaczęło się odliczanie od 16 listopada. Mnogość chętnych na nieopodatkowane diety jest całkiem, całkiem. Na Dolnym Śląski zarejestrowano około tysiąc komitetów wyborczych. Ale to przede wszystkim zasługa zmian w ordynacji wyborczej i hitu tej jesieni, czyli okręgów jednomandatowych. W mieście jeszcze cicho i sennie, ale w wirtualnej przestrzeni widać pierwszych faworytów wizerunkowych. Dla mnie jest to strona mojej „faworytki” radnej BMX. Continue Reading…

Aktualna strona 1 z 2