Archive for Styczeń, 2015

Sty
1

Zalewanie żółcią

Zalewanie żółcią

Miało być inaczej. Transparentnie, zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców miasta, no i dla ich dobra. Wszystko w ramach hasła „Bliżej ludzi”. A może podobnego, bo pomykający czas szybko wypłukuje z mojej pamięci różne wytrychy marketingowego PR-u. Miało, a chyba nie jest. Continue Reading…

Sty
11

Czekając na Vader-a

Czekając na Vader-a

Czasami nie wiem, czy śmiać się, czy wręcz płakać. Oczywiście nie nad rozlanym mlekiem, a nad odwieczną misją niektórych rodaków do objawiania swojej nieomylnej prawdy. Może to dość zawiłe, dlatego powiem wprost. Początkowo rozbawił mnie wczorajszo-wieczorny komentarz Irka-Dominanty poświęcony jakoby finansowaniu przez budżet ŚOK koncertu zespołu Vader. Continue Reading…

Sty
3

Tradycja w muralu zaklęta?

Tradycja w muralu zaklęta?

Dzisiaj zacznę od końca. I powinno być weselej niż zwykle. Wszystko, zdaniem mojej NŻ, zależy od luzu w… rajstopach. Gdyby jeden z drugim np. przedstawiciel nowej władzy poluzował sobie gumkę w rajtkach, to z całą pewnością inaczej wyglądałoby budowanie wizerunku lokalnych tzw. polityków. I przy tym na lepsze zmienił się ich odbiór społeczny. O co chażi, jak mawia moje dziecko, dzwoniąc do mnie z odległych Wysp? Continue Reading…

Sty
5

Sesyjne klęczenie na grochu

Sesyjne klęczenie na grochu

Obserwuję sesje świdnickiej rady miejskiej od blisko 20 lat. To wystarczająco spory kawał czasu, by móc wyrobić sobie opinię o tym, jak owo gremium działa. Bywało na owych sesja różnie. Bardzo często nudnawo. Choć bywały też spotkania pełne emocji i merytorycznego fermentu.
To, co obserwuję dzisiaj, 23 stycznia 2015 roku przypomina mi raczej szkolną lekcję. Continue Reading…

Sty
1

Poselskie wykuwanie mitów

Poselskie wykuwanie mitów

Wczoraj „urodził” mi się temat dzisiejszego postu. A może posta? Sam już nie wiem, jak odmieniać to nowe określenie. Bo kiedyś post to był czas głodowania i umartwiania się. Dzisiaj każde zdanie wrzucone na facebookową tablicę jest podobno postem. Ale koniec z tymi językowymi dylematami.
Zaczęło się od wątpliwości pewnej znajomej Jolanty. Nie może tak być wg pani Joli, że lokalny poseł – polityk Robercik nagle zaczął przodować w plebiscycie „Osobowość roku 2014”. Continue Reading…

Sty
11

Żydzi, masoni, cykliści i … Murdzek

Żydzi, masoni, cykliści i … Murdzek

Z nowym rokiem uświadamiam sobie, iż nie jestem odkrywcą. Ba, nawet opiniotwórcą mojej rzeczywistości. To pocieszające. Gdyby było inaczej, jak nic brzemię odpowiedzialności mogłoby mnie zgnieść na amen. Jak, owa mgła pod Mławą, która opadając przygniotła nogi kilku tamtejszym włościanom.
Pocieszające jest także to, że nie pierwszy nazwałem najbardziej winnych wszystkiego, co nas otacza. Choć do mitycznych Żydów, masonów i cyklistów od pierwszych dni stycznia powinienem dołączyć Murdzka Wojciecha. Taka jest odważna teza magistrackich kreatorów polityki medialnej, którzy niemal każde swoje obwieszczenie zaczynają od niego. Continue Reading…

Sty
0

Co ja tu robię?

Co ja tu robię?

Dzisiaj pochowano Tadeusza Konwickiego. Od późno wieczornego poniedziałku wciąż chłonę go i nie mogę się sobie nadziwić, dlaczego tak późno? Czytałem i to, co wydawał w pierwszym, i drugim obiegu. I „Kompleks polski”, „Kronikę wypadków miłosnych”, „Nic albo nic” i „Małą Apokalipsę”. Dopiero, gdy usłyszałem Go na żywa olśniło mnie. Continue Reading…

Sty
6

Radny Janusz działa

Radny Janusz działa

Choć wczoraj skończyła się facebookowa akcja „Tydzień bez narzekania” nie zamierzam jeszcze wypisać się z niej. Tym bardziej, że lokalna rzeczywistość daje mi wszelkie podstawy do tego by stać się, niepoprawnym recydywistą.
Tym razem wzruszył mnie radny Janusz Solecki, którego konkretne podejście do wielu tematów zawsze budziło mój podziw. On jedyny wziął sobie do serca tytuł mojego ostatniego blogowego postu „Czas na czyny” i poszedł o dwa kroki dalej. Zostawiając zapewne część magistrackiej władzy z rozdziawioną, ze zdumienia, gębą. Continue Reading…

Sty
2

Czas na czyny!

Czas na czyny!

Oglądam rano okładkę najstarszego, papierowego tygodnika w mieście. Tchnie z niej wielkim pesymizmem. FRF nie będzie. Kongres Regionów zagrożony. Plaża i łódki nad Zalewem Witoszówki odchodzą w przeszłość. A nad tym wszystkim reklama zasłużonego zakładu pogrzebowego Ostatnia Posługa. Continue Reading…

Sty
11

Czyje to miasto?

Czyje to miasto?

Stare chińskie przysłowie mówi: „Jeśli nie masz, co powiedzieć, powiedz stare chińskie przysłowie”. Prawda, że dobre? Znalazłem to w komentarzach do innego wschodniego przysłowia – „Mądry mężczyzna potrafi zbudować miasto, mądra kobieta jest zdolna doprowadzić do jego upadku”. Pewnie coś w tym jest. A co – każdy może sobie dopowiedzieć.
Tyle o przysłowiach. Przez najbliższy czas musi być bez narzekania, bo dałem się skusić ofercie pewnej Dominiki i zapisałem na uczestnika „Tygodnia bez narzekania”. Potrwa to do 13 stycznia. Mam nadzieję, że wytrzymam. Choć jeśli nadal będą docierać do mnie wieści typu „stop dla naprawy parku centralnego”, to może być różnie. Continue Reading…

Aktualna strona 1 z 2